Kulinarna podróż dookoła świata - smaki dzieciństwa są na całe życie

Kulinarna podróż dookoła świata - smaki dzieciństwa są na całe życie

Wszyscy wiemy, że smaki dzieciństwa zostają z nami na całe życie: racuchy, które smażyła babcia, dając uprzednio wyrosnąć ciastu na grzejniku, świąteczna sałatka mamy pokrojona tak drobno, że nigdy nie udało nam się jej podrobić, chleb z pomidorem i prawie że przezroczystym plasterkiem cebuli, zapamiętany z przedszkola. Smaki poznane w dzieciństwie kształtują nasze kulinarne preferencje, zakreślając horyzonty naszych gustów. Jeśli nasze pociechy co wieczór domagają się rosołku z kluseczkami, będziemy im go gotować tak często, jak się da, ponieważ po pierwsze lubimy im sprawiać przyjemność, a po drugie chcemy, aby porządnie się najadły. Kilkuletnie dzieci mają tendencję do jedzenia w kółko tego samego, do nieustannego wracania do kilku swoich ulubionych dań. Czasami jednak możemy pokazać im naszą kreatywną stronę, zaskakując ich daniem spoza domowych pieleszy: dajmy się zainspirować kuchniami świata! Oczywiste jest, że większość dzieci nie będzie chciała próbować dań zbyt wykwintnych, dzieci lubią bowiem jeść rzeczy, które na talerzu dają się łatwo zidentyfikować. Jednakże za pomocą kilku sztuczek możemy wyczarować nowe wcielenie znanych im potraw, przy okazji zapraszając je do odkrywania świata. W dzisiejszych czasach nie trzeba organizować drogiego wyjścia z całą rodziną do restauracji, by spróbować sushi, orientalnych przypraw czy też indyjskich sosów: duże supermarkety (i nie tylko) oferują w sprzedaży produkty kuchni z czterech stron świata, i to w coraz to bardziej przystępnych cenach. 

Oto kilka sprawdzonych przez dzieci pomysłów na nowe wcielenie znanych i lubianych dań: 

  1. Zamiast klasycznego makaronu z sosem, inspirowanego Włochami,  można wybrać się z dziećmi do Azji. W tym celu wystarczy kupić orientalny makaron ryżowy lub makaron typu noodles (można go też wyjąć z chińskiej zupki i zalać samą czystą wodą), który przygotowuje się tak prosto, jak kaszkę kuskus, zalewając wrzątkiem i odstawiając na kilka minut. Po napęcznieniu makaron wrzucamy na patelnię, podsmażamy go delikatnie na oleju, a jeśli mamy dzieci lubiące warzywa, możemy na tę patelnię dorzucić pokrojoną w cieniutkie paski marchewkę, cebulę lub kolorową paprykę. Po kilku minutach podsmażania naszego makaronu wbijamy do niego jedno lub dwa jajka i wszystko mieszamy – sukces u dzieci murowany. Przy jedzeniu opowiadamy im o krajach Dalekiego Wschodu, a jeśli polubią nasz improwizowany wok, przy następnej okazji zabieramy je do chińskiego baru, aby sprawdzić, czy lubią także prawdziwe azjatyckie dania lub zgłębiamy tajniki orientalnej sztuki kulinarnej.
  2. Z banalnego i jakże lubianego przez dzieci dania w postaci kawałków kurczaka zasmażanych z ryżem możemy w bardzo prosty sposób uczynić danie wzorowane na kuchni indyjskiej. Wystarczy naszego kurczaka podsmażyć z dodatkiem curry lub kurkumy, dolewając pod koniec nieco mleka kokosowego, aby stworzyć sos w pięknym, intensywnym kolorze. Dla uzyskania jeszcze bardziej wiarygodnego efektu możemy całość posypać czerwoną przyprawą, która w tym przypadku sprawdzi się lepiej niż chili, a mianowicie słodką papryką. Słodycz kokosa w połączeniu z intrygującym aromatem i kolorem sosu na pewno znajdzie wśród naszych pociech wielu amatorów! Jeśli nie lubimy lub nie mamy mleka kokosowego, można użyć śmietany. Nie zapomnijmy przy tej okazji powiedzieć dzieciom, że w Indiach wszystkie potrawy są o wiele bardziej pikantne, oraz że je się je rękoma. 
  3. Od lat marzą nam się wakacje w Bretanii? Możemy w niezwykle prosty sposób zafundować sobie ich przedsmak. Daniem numer jeden w Bretanii są przecież naleśniki, uwielbiane przez większość dzieci. Naleśniki na słono jako danie obiadowe na pewno je urzekną, zwłaszcza, jeśli przygotujemy je nieco inaczej niż zazwyczaj: na rozłożony na płasko naleśnik kładziemy plasterek szynki, plaster żółtego sera, w to wbijamy jajko, następnie zaginamy krawędzie naleśnika w kierunku środka talerza tak, aby uzyskać coś w rodzaju niedomkniętej koperty, po czym podsmażamy to wszystko dłuższą chwilkę tak, aby jajko się ścięło. Serwujemy naleśniki w takiej samej pozycji, nadsłuchując w wyobraźni szumu oceanu. Dzieci na pewno docenią nietypową formę i prostotę dania, które prezentuje ich ulubione składniki w nowy sposób. 
  4. Kaszka kuskus, zwana „najzdrowszym fast foodem”, ponieważ jej przygotowanie zajmuje dosłownie kilka minut, uzyska zupełnie nowy wydźwięk, jeśli doprawimy ją po marokańsku. Jak na danie z ciepłego kraju przystało, taboulé, ponieważ do niego nawiązuje niniejsza propozycja, jest serwowane na zimno, może być więc pomysłem na upalne polskie lato, alternatywą dla chłodnika. Do ugotowanej i przestudzonej kaszki kuskus dodajemy pokrojone w maleńkie kosteczki pomidory (mogą być ze skórką) i zielone ogórki w dowolnej proporcji, wszystko zraszamy kilkoma kroplami cytryny (według uznania), oliwy z oliwek lub oleju, a jeśli lubimy, możemy także dodać drobno posiekaną miętę. Szczypta soli, pieprzu, pół godziny w lodówce dla „przegryzienia się”: wyśmienita i zdrowa przekąska na lato jest gotowa. Potrzebne nam będą jeszcze dzieci, które nie krzywią się na ogórki i pomidory. 
  5. Nasze maluchy nie lubią bigosu? A może przypadnie im do gustu alzackie danie choucroute, które podbija serca swoją prostotą i składa się dokładnie z tych samych składników (oprócz sosu pomidorowego), tylko niepołączonych ze sobą: gotowana kiszona kapusta bez żadnych dodatków, na którą kładzie się całą, ugotowaną kiełbasę, plaster gotowanego lub smażonego boczku, czasami także parówkę, a na bok, żeby było bardziej swojsko, kilka ugotowanych ziemniaków. Dzieci nie uwierzą, że jest to danie, które podaje się w eleganckich francuskich restauracjach częściej niż ślimaki.  
  6. Ochota na obiad rodem z gorących Antyli na Oceanie Atlantyckim? Wszystkie składniki są już w naszej kuchni. Danie w postaci białego ryżu i sadzonego jajka, podawanych z zasmażanym bananem nie spotka się z oporem żadnego przedszkolaka. To niecodzienne połączenie na pewno zaskoczy najmłodszych. 

Powyższe sugestie są jedynie początkiem kulinarnych przygód, zaproszeniem do podróży. Jeśli nam i naszym dzieciom spodoba się takie eksperymentowanie, możemy wzbogacać nasz repertuar dań, szukając coraz to bardziej skomplikowanych przepisów w książkach kucharskich dostępnych w bibliotece lub na blogach kulinarnych w Internecie. Kosztowanie nowych smaków może stać się za każdym razem pretekstem do opowiedzenia dzieciom o krajach, z których pochodzą dania, pojawiające się na naszym stole. Rodzicom lubiącym dokumentowanie aktywności, którym oddają się w towarzystwie swoich pociech, polecam przywieszenie w kuchni mapy świata (może być uproszczona i wykonana ręcznie), na której będą wspólnie zaznaczać „odwiedzone” kraje, a także z niecierpliwością spoglądać na te jeszcze im nieznane.


Napisany przez

Katarzyna Nowak – absolwentka kulturoznawstwa Wydziału Nauk Społecznych UAM w Poznaniu.

Została mamą we Francji, gdzie mieszka i pracuje jako tłumaczka języka francuskiego.



 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *