Domowy ogródek to miejsce spotkania z naturą

Domowy ogródek to miejsce spotkania z naturą

Nic bardziej nie uwrażliwi naszych pociech na palące kwestie ekologiczne, będące w centrum problematyki współczesnego świata tak jak bezpośredni kontakt z matką naturą. Dzieci mieszkające na wsi mają jej w bród i jest to wielkie szczęście. Gorzej z małymi mieszkańcami miast – jeśli mają taką możliwość, uprawiają marchewkę na wspólnej grządce w przedszkolu lub pomagają dziadkom podlewać kwiaty podczas weekendów w Rodzinnym Ogródku Działkowym, jednak większość z nich jest pozbawiona obecności roślin na co dzień. Tymczasem, zielona natura uspokaja, daje poczucie bezpieczeństwa, rozbudza wrażliwość. Miejska zieleń nie jest w stanie w pełni zaspokoić tej potrzeby bliskiego związku z ziemią i jej plonami, ponieważ nawet najbardziej malowniczy park nie należy do nas, a tym samym jego byt nie ma związku z naszym zaangażowaniem, nie zależy od naszej pracy. Innymi słowy, skwer zieleni nie potrzebuje nas do istnienia, natomiast nasza okienna doniczka z kwiatami tak. Opiekując się czymś tak subtelnym, jak roślina, która nie okazuje swoich uczuć niczym czworonożny pupil, a żeby zobaczyć postępy w jej rozwoju potrzeba wielu dni i tygodni, dziecko wyrabia w sobie szczególnego rodzaju wrażliwość. 

Jeśli nie mamy do dyspozycji nawet najmniejszego skrawka ziemi, ogródek możemy urządzić także w mieszkaniu: na balkonie, w kuchni lub na parapecie. Sadząc na przykład krzak pomidorków koktajlowych, roślinę bardzo prostą w utrzymaniu i jednocześnie efektowną, która poprowadzona na sznureczku będzie się pięła po poręczy balkonu, nie tylko pozwolimy maluchom zaobserwować dojrzewanie warzyw, ale przyciągniemy całą masę ciekawych owadów, które będzie można wspólnie podziwiać. Oczekiwanie na to, aż zielone kulki zamienią się w czerwone, soczyste pomidorki, będzie dla dzieci prawdziwą przyjemnością. Z kolei poczucie włożonego w ich wyhodowanie trudu na pewno zaostrzy apetyt nawet najbardziej opornym niejadkom, gdy przyjdzie im zjeść swoje dzieło! Satysfakcja ze skosztowania owoców własnej pracy jest jednym z piękniejszych doświadczeń, jakie możemy zafundować naszym pociechom. W dodatku intensywny zapach  krzewu pomidorów sprawi wiele radości dorosłym domownikom, przypominając im dzieciństwo, ponieważ „za naszych czasów” to warzywo, zwłaszcza przy odrywaniu go od zielonego ogonka, roztaczało intensywny zapach. Warto zwrócić uwagę starszych dzieci na to, że hodowane własnym sumptem warzywa i owoce są ekologiczne – nie używamy do ich wzrostu żadnych szkodliwych nawozów.  

Jednak, aby cieszyć się nieskrępowaną obfitością natury w mieszkaniu, nie trzeba nic inwestować. Wystarczy posadzić w pojemniku z ziemią, zebraną podczas spaceru do parku czy nad jezioro, pestki owoców i warzyw. Można w ten sposób wyhodować między innymi awokado, którego pestkę dobrze jest potrzymać najpierw tydzień lub dwa w szklance wody aż napęcznieje, co samo w sobie jest wspaniałym doświadczeniem z biologii, po czym posadzić w ziemi. Awokado ma przepiękne, ciemnozielone liście, pokryte woskiem, dzięki któremu przypominają w dotyku skórzane rękawiczki. W parapetowym ogródku oprócz ziół można zasadzić także starą cebulę, ziemniaka, który wypuścił pędy lub po prostu rzeżuchę. Rośliny wiosną będą przyciągały do siebie owady, dla których możemy zbudować domki z pociętych fragmentów kartonu, kory, pokruszonego korka, połamanych szyszek, umieszczając te wszystkie elementy w pudełku w taki sposób, aby zapewnić sobie widok na to, co się dzieje wewnątrz. Nie wszystkie sadzone przez nas w ten spontaniczny sposób rośliny rozwiną się w pełni, a tylko nieliczne dadzą owoce w warunkach domowych. Jednak bycie świadkiem tego, jak z ziarna wyrasta łodyżka, a z niej liście, zalążki kwiatów czy też owoców, wprowadzi najmłodszych w fascynujące misterium przyrody. Na spacerach staną się oni lepszymi obserwatorami życia, zadając sobie i nam mnóstwo pytań, być może zachwycą się tym, że drzewa też kiedyś wyrosły z ziaren. Możemy także zabawić się w podział grządek pomiędzy poszczególnych domowników, tak aby każdy był odpowiedzialny za jakąś część ogródka, mógł wybrać roślinę, jaką pragnie zasadzić oraz starać się, by nie została w tyle na tle pozostałych okazów. 

Najbardziej interesujące z punktu widzenia edukacyjnego są zioła i rośliny, posiadające części jadalne, np. szczypior, pietruszka, krzaczek truskawki. Mimo to kwiaty są także nieocenionym źródłem radości, przyjemnych zapachów oraz pretekstem do obserwacji: można przesuwać donicę z kwiatami, aby lepiej zobaczyć to, że ustawiają się one w kierunku słońca, można czekać na wizytę pszczoły, aby sprawdzić, czy jej włochaty odwłok zmieści się w naszym kwiatku. Już samo użyźnianie doniczkowej gleby, przesadzanie roślinek, dorzucanie ziemi i wszelkie inne prace przez nas dorosłych klasyfikowane jako brudzące, a uwielbiane przez dzieci sprawią, że nasze pociechy dadzą się ponieść przyjemności pracy w ziemi i być może wyrobią sobie już na całe życie nawyk obcowania z naturą. 


Napisany przez

Katarzyna Nowak – absolwentka kulturoznawstwa Wydziału Nauk Społecznych UAM w Poznaniu.

Została mamą we Francji, gdzie mieszka i pracuje jako tłumaczka języka francuskiego.



 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *