Pięknie jest dawać, czyli mini poradnik dla rodziców

Pięknie jest dawać – mini poradnik dla rodziców

W ciągu naszego życia spotyka nas wiele sytuacji, w których wypadałoby się podzielić. Poczynając od drobnych sytuacji, takich jak pożyczenie komuś długopisu czy przysłowiowej szklanki mąki, dochodząc do o wiele bardziej złożonych wydarzeń, w których rezygnujemy z czegoś dla nas ważnego dla dobra innej osoby. Żyjąc w środowisku społecznym. Dlatego też w wyniku różnych zależności wciąż znajdujemy się w sytuacji, w której komuś czegoś brakuje. Od czego jednak zależy nasza odpowiedź na te braki? 

Gotowość do hojności oraz dzielenia się jest związana z mechanizmem współodczuwania, dzięki któremu potrafimy urealniać sobie stany innych ludzi oraz empatyzując z nimi wyobrażać sobie jaki jest ich stan emocjonalny. Mówiąc prościej – dzięki wdrukowanym w nas mechanizmom możemy zrozumieć to jak czuje się drugi człowiek. Za naszymi uczuciami często stoją potrzeby – i właśnie dzięki wewnętrznym rozumieniu tej zależności chcemy się dzielić z innymi. Gdy widzimy, że komuś brakuje czegoś ważnego powodując w nim uczucie smutku, chcemy tą osobę obdarować, aby pomóc przywrócić jej równowagę emocjonalną. Jednak – co bardzo ważne – ten tkwiący w nas potencjał, aby był realnie wykorzystywany musi być odpowiednio rozwinięty. 

Czy pięknie jest dawać?

Jeśli chcesz, aby Twoje dziecko było pełne empatii oraz zrozumienia dla innych musisz najpierw sam zastanowić się czy masz w sobie te cechy. Dzieci w dużym uproszczeniu starają się być takie, jacy są ich rodzice. To mama i tata są dla nich wzorami zachowania, do którego będą dążyć przez większość swojego życia. Do pewnego etapu to rodziny kształtują osobowość dzieci oraz ich postawy związane z większością codziennych aktywności. Kluczowy jest okres wczesnodziecięcy, w którym mali ludzie chłoną, jak gąbka to wszystko co dookoła nich. Im bardziej znaczącą osoba w ich życiu, tym mocniejszy przekaz oraz oddziaływanie. Aby zachęcić dziecko do hojność i obdarowywania, sam musisz być hojny i obdarowywujący. Brzmi prosto, prawda? Ale często nastręcza to wielu trudności. 

Pierwszy krok 

Pierwszym krokiem zawsze jest rozpoczęcie od siebie. Zastanów się w spokoju, dlaczego powinno się dzielić z innymi. Spróbuj nazwać emocje, które towarzyszą Ci, gdy robisz coś bezinteresownie. Odpowiedz sobie na pytanie, dlaczego dawanie jest czymś ważnym i potrzebnym. Dopiero po tym przystąp do pracy z dzieckiem. Pracy, która będzie trwała latami. 

Już kilkumiesięczne dziecko zdolne jest do współodczuwania. Często przykładem takiego zachowania jest reagowanie przez niemowlaka płaczem na widok płaczącej mamy. Małe dziecko potrafi także „zarazić się” naszą radością, przestraszyć, gdy widzi nasz lęk lub zaniepokoić, gdy czuje nasze zdenerwowanie. Im jest starsze tym większa ilość emocji jest dla niego zrozumiała. Aby wspomóc ten proces warto już od najmłodszych lat pomagać dziecku nazywać przeżywane i obserwowane stany. Gdy widzimy, że nasza pociecha jest zła, smutna, radosna czy przestraszona powiedzmy jej o tym. Dla dziecka jest to najwłaściwszy sposób nauki własnych emocji. Pozwala to na prawidłowe ukształtowanie się inteligencji emocjonalnej, która jest kluczowa w całożyciowym odczytywaniu własnych i cudzych stanów emocjonalnych. 

Warto także rozmawiać z dzieckiem o emocjach innych osób. Gdy widzimy, że ktoś śmieje się lub płacze tłumaczmy, że jedno wynika z radości, a drugie ze smutku. Możemy także opowiadać o własnych emocjach i stanach. Gdy wracamy z pracy zdenerwowani dziecko widzi naszą odmienność. Mające także symboliczne znaczenie nazwanie swoich emocji pozwoli dziecku z czasem zrozumieć, dlaczego mamy mniej energii czy cierpliwości. Także dzielenie się pozytywnymi emocjami przynosi szereg korzyści. Mówiąc dziecku o tym, co nas cieszy, zapraszamy je do wspólnej radości z naszych sukcesów.

Krok drugi 

Czy do chęci dzielenia się wystarczy wprowadzić dziecko w świat emocji? Nie do końca. Opisane działania pozwalają na właściwe ukształtowanie się wspomnianej inteligencji emocjonalnej. Pomagają także w budowaniu empatii, bezpośrednio związanej z współodczuwaniem. Jednak jest to pewna podstawa, na której trzeba pracować dalej. 

Musimy zapamiętać, że dopiero 4-latek jest w stanie świadomie podzielić się swoją zabawką. W wcześniejszym okresie życia samo pojęcie własności jest zbyt abstrakcyjne. Dwuletnie dziecko zaczyna rozumieć, że pewne rzeczy mają swojego właściciela. Dopiero po zrozumieniu tego faktu jest możliwe świadome podzielenie się własnością. Należy również pamiętać, że małe dzieci nie orientują się jeszcze zbyt dobrze w konstrukcji czasu. Dla nich „za chwilę”, „na chwilę” to pojęcia, których nie jeszcze nie rozumieją. Dlatego tak często nawet chwilowe oddanie zabawki jest dla dziecka zbyt trudnym zadaniem. Co więc możemy zrobić?

Pamiętajmy, aby niczego nie wymuszać. Dziecko musi zyskać gotowość do chęci obdarowywania. Przyjdą także takie okresy, w których dziecko nie będzie miało ochoty dawać. Nie przejmujmy się tym, tylko róbmy swoje. A to w końcu zaprocentuje 

Najważniejszym jest uświadomić dziecko, że dzielenie się jest fajnym przeżyciem. Możemy ro robić na mnóstwo sposobów. W wczesnym okresie życia możemy chodzić do parku i dzielić się z wiewiórkami swoimi orzeszkami. Karmić kaczki w stawie. Częstować najbliższych otrzymanymi cukierkami, zebranymi kwiatkami. Znajdujmy wiele codziennych, zwykłych okazji do dzielenia się. Po pewnym czasie dziecko zacznie to traktować jako coś normalnego i pożądanego. Jest to nauka serdeczności poprzez bycie serdecznym. 

Gdy dziecko coś otrzyma pamiętajmy, by nauczyć je podziękować. Nie jest to tylko kwestia nauki kultury. Dzięki temu dziecko szybko zorientuje się, że fajnie jest coś dostać. Gdy rozumiemy, że dostawanie wywołuje przyjemne uczucia, łatwo wytłumaczyć, że gdy komuś coś dajemy on też się cieszy. 

Okresem, którego nie możemy przegapić jest czas między 7 a 11 rokiem życia. To moment, który jest newralgicznym okresem dla kształtowania się hojności. Z większą już świadomością i zdolnością współodczuwania dzieci czują impuls by dzielić się z innymi. Warto wykorzystać ten czas i to w tym momencie szczególnie wspierać rozwój tej cechy. Można robić to poprzez wiele rzeczy: rozmowy, wolontariat, wręczanie podarunków czy tworzenie paczek pomocowych dla najuboższych. Można zachęcać dziecko by małą kwotą pomogło w konkretny sposób np. zakupiło czekoladę lub zabawkę dla kogoś komu się w życiu źle wiedzie. Pamiętajmy jednak, że nadal ma być to dla dziecka miła rzecz, a nie czynność pełna poświęcenia i oddania swoich wszystkich oszczędności. Zadbajmy w tym czasie o przyjazną atmosferę i wykorzystajmy czas przygotowań na rozmowy o chęci dawania, biedzie i potrzebie dzielenia się. Fajną tradycją jest przygotowywanie świątecznych paczek dla ubogich. Łączy to naukę hojności dla dziecka z dobrym uczynkiem dla kogoś potrzebującego. 


Napisany przez

Zuzanna Kawczyńska – psycholog i członek zespołu kampanii “Ciąża bez alkoholu”. Młoda mama 2-letniego Tymona. Wolontariuszka ośrodka wsparcia.


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *