Ciemne strony macierzyństwa

Macierzyństwo przedstawiane jest często jako stan wiecznej szczęśliwości i harmonii matki z dzieckiem. Obraz macierzyństwa w mediach to głównie: matki są szczupłe, zadbane, uśmiechnięte i wypoczęte, a dzieci czyste, spokojne i radosne (tak jest np. w reklamach produktów do pielęgnacji). Także w poradnikach dla kobiet ciężarnych poświęca się mało miejsca (albo wcale) trudnościom, które mogą pojawić się w jej rodzicielstwie. W rzeczywistości kobiety są często zmęczone, niewyspane, rozdrażnione, zawiedzione a to nie przystaje do obrazu czułej, dobrej, nieskończenie cierpliwej matki. Bycie idealną żoną/partnerką, matką, pracownicą jest bardzo trudne do zrealizowania w rzeczywistości, dlatego coraz częściej słychać opinie mówiące o „pożegnaniu z Matką Polką” czy o „ucieczce Matki Polki z getta”. Do świadomości społecznej zaczyna, trochę nieśmiało, przebijać się jednak kolejny scenariusz – Matki Wystarczająco Dobrej. To matka, która opiekuje się swoim dzieckiem, czerpie z tego radość i spełnienie, ale równocześnie nie rezygnuje z samej siebie i swojej dotychczasowej tożsamości. Nie chce mieć poczucia winy, wyrzutów sumienia, pragnie realizować się i dlatego wymaga współuczestnictwa ojca dziecka w opiece nad nim, licząc także na rozwiązania systemowe to ułatwiające.

Jest kilka obszarów, w których najbardziej widoczne są trudności i niepokoje kobiet, szczególnie tych „debiutujących” w nowej roli społecznej. 

  1. Zdrowie dziecka 
  2. Udział ojca w opiece nad dzieckiem
  3. Bycie z dzieckiem w przestrzeni publicznej 
  4. Praca i aspiracje zawodowe

Zdrowie dziecka

Już w okresie ciąży obawy przyszłych matek koncentrują się głównie wokół zdrowia dziecka. Momentem zwrotnym jest często pierwsze badanie USG dające szansę na zobaczenie i porozmawianie o rozwoju dziecka w okresie prenatalnym. W przypadku podejrzeń wskazujących na upośledzenie płodu lub chorobę, kobiety w ciąży mają możliwość wykonania badań prenatalnych. W ostatnich latach ich liczba zmalała, co wiąże się z ograniczeniami w dostępności do bezpłatnych badań prenatalnych, jak również wysoką ceną badania wykonywanego prywatnie. Niektóre kobiety skarżą się także na niechętny stosunek lekarzy do tych badań i odmowę wydania skierowania. Matki na każdym etapie życia dziecka chcą mieć możliwość wykonania niezbędnych badań lekarskich, pozwalających na czas wykryć u niego ewentualne schorzenie i ułatwiających rozpoczęcie leczenia/terapii

Informacja o chorobie czy też niepełnosprawności dziecka jest zawsze trudna do przyjęcia, przy czym największe znaczenie ma tu rodzaj i stopień niepełnosprawności, ale także sposób przekazania diagnozy i możliwość skorzystania od razu z pomocy psychologicznej. W pierwszym okresie, określanym jako szok – matka lub też oboje rodziców odczuwają rozpacz, żal, poczucie krzywdy, bezradność. Potem pojawia się dodatkowo poczucie zawodu i niespełnionych nadziei, związane z rozbieżnością między wymarzonym a rzeczywistym obrazem swojego dziecka. Może też pojawić się poczucie winy wiążące się z przekonaniem, że są odpowiedzialni za chorobę dziecka. Te emocje mogą spowodować, że małżonkowie odsuwają się od siebie, nie wspierają się wzajemnie. Gdy nastąpi czas konstruktywnego przystosowania do sytuacji (nastawienie na zrozumienie istoty choroby i pomocy dziecku w rozwoju oraz funkcjonowaniu), pojawia się też szansa na odzyskanie wiary matki/rodziców w swoje możliwości. 

Niepokój towarzyszy matkom na każdym etapie życia dziecka, choć z różnym natężeniem. W przypadku małych dzieci matki martwią się o wszystko – o sen, karmienie, szczepienia, rozwój w różnych sferach, itd. W pierwszym miesiącu życia dziecka dominującym uczuciem u młodych matek nie jest radość ale paniczny, często wręcz irracjonalny lęk. Matki boją się, że zrobią krzywdę dziecku poprzez nieumiejętne postępowanie z jego kruchym ciałem, ale też mają w sobie lęk o życie dziecka (czuwanie i sprawdzanie w nocy czy oddycha, stosowanie urządzeń monitorujących oddech). Ten lęk wiąże się z przekonaniem kobiet o dużym ryzyku wystąpienia śmierci łóżeczkowej. Matki nie radzą sobie także ze swoistym „terrorem laktacyjnym” narzucającym im karmienie piersią mimo występujących problemów z mlekiem czy niechęcią dziecka do ssania. Zmuszanie matek do karmienia piersią i ocenianie na tej podstawie ich „jakości” jest jednym z bardziej traumatycznych przeżyć młodej mamy. Kobiety uważają, że jest to oczekiwanie nie tylko lekarzy i położnych, ale także rodziny (mam, teściowych, męża). Obawy matek budzi ponadto kwestia szczepień ochronnych, tym bardziej, że dość aktywny w naszym kraju jest ruch antyszczpionkowców. Nie szczepiąc dziecka naraża się na miano „wyrodnej matki” i ryzykuje jego chorobą a szczepiąc ma poczucie ulegania propagandzie firm farmaceutycznym. Decyzja jest trudna, tym bardziej, że często nie można liczyć na pomoc lekarzy w tej kwestii. Matki nie potrafią się wyzwolić także z ciągłego porównywania swojego dziecka i jego rozwoju z innymi dziećmi w tym samym wieku.

Udział męża/partnera w opiece nad dzieckiem

Macierzyństwo i ojcostwo to takie same role rodzicielskie, opierające się na podobnych emocjach, zadaniach i relacji z dzieckiem. Nadal bardzo silne jest jednak przeświadczenie, że to matka jest ważniejszym rodzicem w pierwszych latach życia dziecka i nikt nie zajmie się nim lepiej niż ona. Ze statystyk ZUS wynika, że w 2017 roku z urlopów ojcowskich (pełnopłatne dwa tygodnie do wykorzystania w ciągu dwóch pierwszych lat od urodzenia dziecka) skorzystało tylko 174 tys. mężczyzn, chociaż i tak było to prawie o 20 proc. więcej niż rok wcześniej. Dodatkowo ojcowie mogą skorzystać z części urlopu macierzyńskiego (do dowolnego podziału z partnerką jest sześć ostatnich miesięcy z przysługującego czasu), jak również rodzicielskiego, który obejmuje kolejne 32 tygodnie życia dziecka. Z danych wynika, że zasiłek „tacierzyński” pobierało w 2017 r. przeszło 14 tys. mężczyzn natomiast z tytułu urlopu rodzicielskiego tylko 4,2 tys. ojców. Szacuje się więc, że mniej niż 4 proc. ojców wykorzystuje jakąkolwiek część urlopu rodzicielskiego. Przeszkodą mogą być tu względy ekonomiczne (otrzymywanie 60 lub 80 proc. pensji za ten czas) ale także budowanie przez mężczyzn swojego poczucia wartości głównie na pracy i sukcesach z nią związanych. Ojcowie korzystający z urlopów dostrzegają, że opieka nad dzieckiem to nie tylko radość, ale też ogromne wyzwanie i ciężka fizyczna praca. Podjęta decyzja pozwoliła im na zrozumienie tego, co przeżywała wcześniej matka zostając w domu z dzieckiem, ale również pogłębiła relacje w rodzinie. Ojcowie pracujący starają się w miarę swoich możliwości pomagać w domu oraz w opiece nad dzieckiem, jednak zdaniem matek pomoc ta nie jest wystarczająca, a ponadto ojcami trzeba zarządzać, tłumaczyć, wskazywać co i jak mają zrobić. Część kobiet uważa się przy tym za ekspertkę, która każdą czynność wykonaną przez partnera sprawdzi i oceni. To dodatkowo nie zachęca mężczyzn do angażowania się w sprawy domu i opieki nad dzieckiem, a w efekcie utrwala się w tych związkach dość tradycyjny podział ról i obowiązków.  

Bycie z dzieckiem w przestrzeni publicznej

Na pomoc ze strony społeczeństwa może liczyć kobieta w zaawansowanej ciąży, jednak gdy jest już matką i chce być z dzieckiem w przestrzeni publicznej (spacer, załatwianie spraw urzędowych, zakupy, itd.), to spotyka się często z obojętnością, niedostrzeganiem potrzeby pomocy, a nawet z dyskryminacją. Trudne jest już samo  poruszanie się z dzieckiem w wózku (schody, brak podjazdów, wysokie krawężniki, chodniki zastawione przez parkujące samochody itd.), ale także korzystanie z komunikacji (nie zawsze pojazd jest niskopodłogowy, nie zawsze ktoś pomoże wnieść wózek itp.). Utrudnione jest także robienie codziennych zakupów, chociaż w większych sklepach są już tzw. kasy pierwszeństwa, obsługujące ciężarne, kobiety z małymi dziećmi oraz osoby niepełnosprawne. Pewnym rozwiązaniem są zakupy przez Internet jednak z takiej formy korzystają tylko kobiety mające dostęp do tego medium i posiadające kompetencje cyfrowe. 

Jeśli światy dziecięcy i dorosły funkcjonują obok siebie w bezpiecznej odległości nie budzi to zastrzeżeń. Nie zawsze jest to jednak możliwe i wtedy w tej dorosłej przestrzeni opiekun z dzieckiem staje się osobą niezbyt pożądaną, szczególnie w sytuacjach, gdy mały człowiek krzykiem i płaczem wyraża swoje niezadowolenie oraz poczucie dyskomfortu. To, co zastanawia i często irytuje matki, to zupełnie inny odbiór społeczny ojca z małym dzieckiem. Nie tylko nie spotyka się on z dezaprobatą, ale często wręcz z podziwem, współczuciem i chęcią pomocy – chociażby przy niesieniu wózka po schodach czy załatwianiu spraw w urzędach. Ten rodzaj traktowania, jakże inny od traktowania kobiety, pokazuje, jak silnie w społeczeństwie są zakorzenione stereotypy o wyłącznym posłannictwie kobiety do niesienia „krzyża” macierzyństwa.

Rodzice małych dzieci to ważna grupa konsumentów, dlatego pojawia się w przestrzeni publicznej coraz więcej miejsc, w których małe dzieci są mile widziane (place zabaw, kina, kawiarnie i restauracje, centra handlowe, itd.). W miejscach tych często oprócz przewijaków jest też możliwość karmienia piersią czy podgrzania jedzenia dla dziecka. 

Praca i aspiracje zawodowe

Dla wielu mam praca jest odskocznią od codzienności, sposobem na przełamanie rutyny i monotonii. Praca może być szczepionką na bycie tzw. kurą domową, gdyż umożliwia kontakt ze światem i ludźmi oraz mobilizuje do zadbania o siebie. Praca łączona z macierzyństwem oznacza jednak również stres oraz duże zmęczenie związane z ciągłym pospiechem i próbą koordynacji obowiązków zarówno rodzinnych jak i zawodowych. Wspólną cechą mam niepracujących i pracujących jest zmęczenie oraz wyrzuty sumienia.  Niepracujące kobiety mają wprawdzie czas dla dziecka i męża, ale czują się niezadbane, nieszczęśliwe, niedowartościowane i zepchnięte na margines. Z kolei pracujące kobiety są zabiegane, zmęczone, nie mają za dużo czasu dla dziecka i rodziny, ale mają poczucie spełnienia, niezależności i są często dumne, że potrafią godzić pracę zawodową z opieką nad dzieckiem. Dla kobiet trudny jest sam powrót z urlopu wychowawczego do pracy. Większość z nich musi się wykazać – jedne walczą o utrzymanie zatrudnienia, a drugie o odrobienie strat i zbudowanie swojej pozycji na nowo. Nadal przeważają w naszym kraju miejsca pracy, które nie stosują rozwiązań pozwalających kobietom łączyć obowiązki rodzinne i zawodowe. Najlepszym rozwiązaniem dla młodych matek byłaby praca w niepełnym wymiarze, pozwalająca na korzystanie z plusów zaangażowania zawodowego a jednocześnie dająca szansę na kontakt z dzieckiem. Matki chcą być z dziećmi w domu, patrzeć jak się rozwijają, ale jednocześnie nie chcą, aby ich życie było ograniczone do tej przestrzeni. Potrzebują nie tylko wyrwania się z codziennej domowej rutyny, ale także skorzystania z możliwości jakie daje praca w zakresie rozwoju i samorealizacji.

***

Popularyzowana w kulturze popularnej „ideologia intensywnego macierzyństwa”, wymagająca od matki wyjątkowego zaangażowania i energii stawia kobiety w trudnej sytuacji porównywania siebie z mocno wyidealizowanym wizerunkiem matek prezentowanym w mediach. Kobiety chcą mówić o swoich lękach, wątpliwościach, bólu, trudnościach związanych z byciem matką. Możliwość wypowiadania się w tej drażliwej sprawie daje głównie Internet wraz z portalami, blogami, forami dyskusyjnymi (np. Klub Wyrodnych Matek). Wpisy tam zamieszczane pokazują, jak bardzo potrzebne jest odkłamanie, demistyfikacja i odczarowanie macierzyństwa. W ostatnich latach ukazało się także kilka ważnych książek pokazujących prawdę o macierzyństwie. Dobrym przykładem jest tu kilkuczęściowa antologia „Macierzyństwo bez lukru” będąca rodzajem protestu przeciwko idealizacji rzeczywistości. Na koniec proponuję więc piękny przekaz jednej z autorek skierowany do matek: 

Jesteście piękne, choć czasami w to wątpicie. 

Jesteście silne, mimo że często w to nie wierzycie. 

Jesteście mądre, a nie zawsze sobie ufacie. 

Jesteście mocne jak drzewo tańczące na wietrze — nie dajcie się rozmieniać na wióry.

 


Napisany przez:

dr Ewa Kozdrowicz – współpracownik w jednostce Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalistka z zakresu wychowywania dzieci w rodzinie i w społeczeństwie oraz projektowanych i realizowanych działań profilaktycznych i kompensacyjnych w tym zakresie.


Źródło:

E. Hryciuk, E. Korolczuk (red.), Pożegnanie z Matką Polką? Dyskursy, praktyki i reprezentacje macierzyństwa we współczesnej Polsce, Warszawa 2012.

Godzenie ról rodzinnych i zawodowych. Równe traktowanie rodziców na rynku pracy, Biuletyn Rzecznika Praw Obywatelskich, 2015, nr 7.

K. Archanowicz-Kudelska, Matka Polka chce uciec z getta, czyli rodzic w wielkim mieście, Dziecko krzywdzone, 2015/3.

Sikorska (red.), Ciemna strona macierzyństwa. O niepokojach współczesnych matek. Raport przygotowany w ramach programu AXA „Wspieramy Mamy”, Warszawa 2012.

Włodarczyk, Misja mama. Wyzwania i trudności (w:) E. Włodarczyk (red.) W trosce o macierzyństwo, Poznań 2017.

MATKI O SWOIM MACIERZYŃSTWIE (wybór):

  •  S. Chutnik, Mama ma zawsze rację, Warszawa 2012
  •  N. Fiedorczuk – Cieślak, Jak pokochać centra handlowe, Warszawa 2016
  • Macierzyństwo bez lukru 1 (2011); Macierzyństwo bez lukru 2. Mity, stereotypy, banały czyli odczarowujemy zaklęcia związane z macierzyństwem (2012); Macierzyństwo bez lukru. Co powie tata? (2013); Macierzyństwo bez photoshopa (2016) – antologia w ramach projektu charytatywnego
  • J. Woźniczko-Czeczott, Macierzyństwo non-fiction. Relacja z przewrotu domowego, Wołowiec 2012


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *