Zmiany  potrzebują czasu i naszej wytrwałości

Kiedy próbujemy nauczyć się nowej umiejętności, zmienić utrwalone wzorce swojego zachowania np. innego niż zazwyczaj reagowania na to, co robi dziecko i okazuje się, że po kilku próbach nie udaje nam się to albo nie przynosi to natychmiastowego skutku, możemy nabrać wątpliwości, czy to w ogóle ma jakiś sens. Co więcej, część osób gotowa jest pomyśleć, że te nowe kompetencje wcale nie są pomoce, inna część, że sama się z jakiś względów do tego nie nadaje. Co takiego się dzieje, że nie możemy się cieszyć tak upragnionymi efektami? Prawdopodobnie nie chodzi ani o to, że to jest „zła” metoda, ani o to, że się do tego nie nadajemy, ani tym bardziej o to, że dziecko jest odporne na nasze nowe wychowawcze podejście. Może tutaj bowiem chodzić po prostu o czas i doświadczenie, które są nam potrzebne, żeby nauczyć się czegoś nowego. Nauczyć się nie tylko samej techniki, ale uwewnętrznić nowe kompetencje i się z nimi zidentyfikować.

Uczenie się nowych umiejętności czy zmieniania utrwalonych mechanizmów jest procesem. Samo uświadomienie sobie, że potrzebujemy coś zmienić, a nawet wiedza, jak to zrobić nie gwarantują efektu. Potrzebujemy jeszcze czasu i wytrwałości. Wyjaśnia to koncepcja uczenia się umiejętności stworzona przez Martina M. Broadwella, a następnie rozwinięta i rozpowszechniona w latach 70. przez Noela Burcha. Model obejmuje proces przechodzenia z etapu nieświadomej niekompetencji, przez świadomą niekompetencję i świadomą kompetencję aż do nieświadomej kompetencji:

  1. nieświadoma niekompetencja (nie wiem, że nie wiem) to etap, kiedy nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że czegoś nie umiemy. Nie odczuwamy w związku z tym szczególnej frustracji. Kiedy np. dziecko przeżywa przykre dla siebie emocje, próbujemy odwracać od tego jego uwagę, a problemy w jego radzeniu sobie z emocjami przypisujemy np. jego nadmiernej wrażliwości, okolicznościom, etc.
  2. świadoma niekompetencja (wiem, że nie wiem) to etap, kiedy dociera do nas, że czegoś nie potrafimy, z czymś sobie nie radzimy. Dowiadujemy się, że istnieją inne metody lub sposoby wspierania emocjonalnego dziecka. Decydujemy się na to, że spróbujemy zdobyć nową kompetencję – technikę odzwierciedlania emocji.
  3. świadoma kompetencja (wiem, że wiem) to etap, kiedy zdobywamy potrzebną nam wiedzę i wprowadzamy ją w życie. Przechodzenie z etapu świadomej niekompetencji do świadomej kompetencji to najtrudniejszy etap uczenia się. Mierzymy się bowiem z wieloma porażkami i niepowodzeniami. Przypomina to sinusoidę: raz coś wychodzi i jest świetnie, innym razem – zupełnie nie i mamy katastrofę. To na tym etapie łapiemy się na tym, że w różnych momentach zareagowaliśmy „po staremu”. Zamiast np. skorzystać z techniki odzwierciedlania, powiedzieliśmy  dziecku „nic się przecież nie stało”/ „nie ma co płakać”. Zazwyczaj odbywa się to tak, że na początku ta świadomość, że mamy coś innego do zaoferowania dziecku, pojawia się po zdarzeniu. Potem dzieje się to w trakcie trwania sytuacji. I nawet jeżeli wówczas wiemy, że zamiast podania słodkości na pocieszenie, lepiej byłoby to skomentować nazywając uczucia dziecka, to robimy to, bo sami np. czujemy się bezradni. Po jakimś czasie przypominamy sobie o tym, że możemy skorzystać z nowej kompetencji w momencie, kiedy dziecko właśnie przeżywa coś trudnego i używamy komunikatu odzwierciedlającego. Nie oznacza to, że już tak pozostanie. Jeszcze zdarzy się wiele sytuacji, kiedy zareagujemy „po staremu”. Trzeba pamiętać, że to naturalne. Dzieje się tak zwłaszcza w przypadku mocno w nas utrwalonych wzorców.
  4. nieświadoma kompetencja – to etap, w którym wykorzystujemy swoją nową wiedzę i umiejętności nie zauważając tego, że to jest coś „nie naszego”. Staje się to dla nas zupełnie naturalne. Korzystamy wówczas np. z techniki odzwierciedlania emocji w sposób swobodny.  

Tempo, w jakim pokonujemy kolejne etapy zależy od wielu czynników, np. głębokości utrwalonych wcześniej wzorców, motywacji, przestrzeni, jaką sobie dajemy na popełnianie błędów, wsparcia z zewnątrz (rodzina, znajomi, trenerzy). Natomiast najważniejsze jest to, aby mieć świadomość tego, że cokolwiek chcemy w swoim życiu zmienić czy nauczyć się czegoś nowego potrzebujemy na to czasu. Dotyczy to również dzieci. Potrzebują czasu, żeby np. nauczyć się naszych zasad czy reguł, radzenia sobie w różnych sytuacjach.

 

Literatura:

Adams L., Learning a New Skill is Easier Said Than Done, Gordon Training International  http://www.gordontraining.com/free-workplace-articles/learning-a-new-skill-is-easier-said-than-done/ [dostęp: 21.11.2018].

Sinclar S., From Ignoranace to Mastery: How Adults Learn, www.moderndavinci.net,  https://www.moderndavinci.net/blog/2015/12/8/how-adults-learn [dostęp: 21.11.2018].

 


Napisany przez:

Karolina Van Laere – psycholog, psychoterapeuta, nauczyciel języka polskiego.

Autorka licznych publikacji psychoedukacyjnych i profilaktycznych dla dzieci, młodzieży i osób dorosłych. Współzałożycielka Fundacji Poza Schematami.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *