Dojrzałe narzeczeństwo

„Jestem taka szczęśliwa”lub „Jestem taka nieszczęśliwa” to na pewno zdarzyło nam się słyszeć od innych lub osobiście przeżywać w odniesieniu do bliskiej nam osoby. Czy szczęście jest celem samym w sobie? Stacja docelową ? Czy może sposobem podróżowania?

A jak jest z dojrzałością- dojrzałość nie jest metą, którą chcemy osiągnąć ale raczej sposobem życia.

Na jakich cechach powinniśmy budować dojrzałe narzeczeństwo?

 

Może zdarzyć się w naszym życiu, że nie potrafimy widzieć jasno. Brak nam w niektórych sytuacjach zdolności ustalenia tego, co jest do zrobienia. Dzieje się tak, gdy wymykają się niektóre aspekty problemu. W narzeczeństwie stajemy wobec ważnego i decydującego wyboru a wtedy nie może nam umknąć żaden aspekt problemu. Warto wtedy przeanalizować własną indywidualność. Ach gdyby to było takie proste…

Niestety, dużo filtrów i dużo przeszkód, które mogą zniekształcać drugiego w naszych oczach wcale nam w tym nie pomaga a pośpiech współczesnego życia, nie pozwala na chwilę ciszy i przemyślenia naszej sytuacji.

Dominuje chęć pokazania się innymi, niż jesteśmy, bardziej skutecznymi, wszechobecne plotkowanie, które wzbudza podejrzenia i uprzedzenia a do tego niewielka cierpliwość, by pozwolić drugiemu wzrastać zgodnie z własnym rytmem… Do tych filtrów zniekształcających dodać należy się troszkę marzeń lub fantazji typowych dla narzeczeństwa i jest prawie nieuniknione, że w przyszłości dojdzie do westchnień: “Po nim się tego nie spodziewałam; jest inny niż wtedy, kiedy go poznałam”. „Ach zmieniła się, była kiedyś zupełnie inna”. Oczywiście dojrzewając zmieniamy się; ale zmiana przebiega zawsze w zgodzie z tym, czym się jest naprawdę.


Jeśli stajemy się “nie do wytrzymania”, “konfliktowi”, “wulgarni”, “egoistyczni” oznacza to, że zalążki tej nieznośności, kłótliwości, wulgarności i egoizmu już istniały i powinny były zostać zauważone. Przysłowie mówi: “Tylko ten, kto ma czysty wzrok, dostrzega rzeczy małe”. Jeśli chce się zbudować dojrzałe narzeczeństwo, potrzeba czystego wzroku.

Czasami w fazie zakochania, a także narzeczeństwa, nietrudno jest, jak mówi powiedzenie, mieć klapki na oczach. Wszystko wydaje się piękne i proste. Narzeczeni widują się od czasu do czasu i nie “chcą niszczyć tych chwil” myśleniem o rzeczywistości, która składa się także z “drugiej strony medalu”. Przeżywa się razem tylko fragmenty życia i czasami woli się nie patrzeć w twarz całej jego rzeczywistości. Wydaje się nietaktem lub czymś niewłaściwym rozdrapywanie ewentualnych ran; a jednak należałoby to zrobić, aby zabezpieczyć się możliwie jak najlepiej przed niespodziankami w przyszłości

 

Gdybyśmy mieli zdolność przewidywania… a jednak tu trzeba wypracować pewną elastyczność. Żadne życie nie jest ściśle zaprogramowane, gdyż życie składa się z wolności oraz takiego czynnika jak nie przewidywana okoliczność. Powoduje to wykształceniu postawy dyspozycyjności wobec drugiego.

Posiadanie zdolności przewidywania oznacza także brak pośpiechu. Zdarza się, że takie sprawy jak studia, przeprowadzka czy nowa praca zbiegają się z naszymi planami założenia rodziny. Warto to wspólnie, dokładnie przedyskutować i być może zaplanowanie ślubu dwa miesiące później całkowicie zmieni nasza sytuację, gdyż odejdzie niepotrzebny stres.

Dojrzałe narzeczeństwo nie powinno pomijać aspektu duchowego a  “proszenie – w modlitwie – o światło” Tego, który w jakiś sposób doprowadził do naszego spotkania, jest niezbędne, abyśmy mogli traktować Go jako “sprzymierzeńca” naszej miłości.

Narzeczeństwo jest doświadczeniem wolności. Nikt nie może nas zmusić do zaręczenia się. Panuje jednak na temat wolności wiele dwuznacznych poglądów.

Najpoważniejszym jest to, iż wierzy się, że “bycie wolnymi” oznacza robienie tego, co się chce, lub możliwość zrobienia jakiejś rzeczy i jej przeciwieństwa. Działanie pod wpływem instynktu nie jest wyborem wolnym: jest się wolnymi wtedy, gdy można się za czymś opowiedzieć świadomie; jest się prawdziwie wolnymi, aby coś zrobić, jeśli jest się wolnymi, aby tego nie zrobić.  Fundamentalne wartości to prawda, sprawiedliwość, życie, dobro, wiara.

Wolność jest przede wszystkim faktem wewnętrznym. Istnieją osoby uwięzione psychicznie, zamknięte w świecie roszczeń, uprzedzeń w stosunku do innych. Bycie wolnymi oznacza również bycie wolnymi w zaakceptowaniu własnych ograniczeń (lub ograniczeń innych), oznacza zaakceptowanie tego, że drugi może się pomylić, oznacza bycie wolnymi od roszczenia sobie prawa do niepopełniania błędów. Szczytem wolności ludzkiej jest wolność od egoizmu.

Każdy powinien wziąć na siebie własną odpowiedzialność. „Jesteś nieodpowiedzialny” mówi się o jakiejś osobie,kiedy nie umie wziąć odpowiedzialności za swoje czyny. Odpowiedzialność jest umiejętnością dania odpowiedzi na każde pytanie, na każde żądanie wyjaśnienia odnośnie naszych czynów i odnośnie naszego sposobu bycia. Odpowiedzialność jest wartością, która rośnie razem z człowiekiem. Nie jest to jednak wzrastanie automatyczne: jest się odpowiedzialnym, jeśli sumiennie prowadzi się rozmowę z samym sobą.

W okresie narzeczeństwa dobrą rzeczą jest wdrażanie się do podejmowania wspólnie “naszych odpowiedzialności”. Dwoje zakochanych młodych ludzi powiedziało: “Nie ukrywamy przed sobą trudności, ale przyzwyczailiśmy się dzielić nimi: w ten sposób lepiej znosimy ich ciężar”. Jest to doskonały początek. Dawać siebie nie znaczy stracić.

Istnieje wiele “kryjówek” odpowiedzialności.Jednym ze zdań na pierwszy rzut oka banalnych jest :”Ja ci to mówiłem!” W istocie, tutaj jeszcze ty i ja są oddzielone, występuje chęć obciążenia drugiego lub drugiej całym ciężarem ewentualnego błędu. O ile lepiej byłoby powiedzieć: “Zobaczmy, gdzie popełniliśmy błąd”. Jeśli kochamy całkowicie, błąd nie może być nigdy przypisywany tylko jednemu z partnerów.

Innym schowkiem odpowiedzialności jest zniechęcenie. Rzeczą ludzką jest “przeżywanie dołka”, ale nieludzką rzeczą jest czynienie z tego niemal stylu życia. “Próbowałem, ale nic nie da się zrobić. Przestań mnie dręczyć twoimi roszczeniami. Wiesz, że nie warto. A co ty myślisz, że spotkałaś księcia?

Narzeczeni, nie mający zamiaru zagnieździć się w tych schowkach, muszą uczynić bardzo prostą rzecz: nie wchodzić tam. Jak to zrobić? Przede wszystkim poprzez bycie realistami. Zarówno pesymizm jak i optymizm mogą być niebezpieczne: w istocie, jak mówi przysłowie, pesymista to ten, kto spośród dwóch rodzajów zła wybiera oba; optymista natomiast ryzykuje, że widzi zbyt łagodnie. Bycie realistami oznacza zmierzenie się razem z własną rzeczywistością, wyciągnięcie z tego wniosków i stawienie czoła trudnościom, po kolei.

Radość wiąże się z pewną zdolnością kontemplowania darów istnienia; dlatego nie można swobodnie wzrastać, jeśli zamykamy się w więzieniach trosk lub w sieci kalkulacji. Radość – ten rodzaj ciepła – stwarza klimat sprzyjający wzrastaniu, ponieważ pobudza wszelkie możliwości danej osoby. Pewien pisarz tak mówi: “Bóg jest radością; oto dlaczego przed swoim domem zawiesił słońce”. Radość rozwija poczucie odpowiedzialności, ponieważ pozwala na pogodne widzenie rzeczy, pomimo naszych ograniczeń i naszych braków. Odpowiedzialny narzeczony nie dostrzega wszędzie nieprzyjaciół i nie dramatyzuje każdej kwestii. Ale, aby tak postępować, potrzeba pokornej pogody ducha tego, kto – powtarzając za Pawłem VI – “jest szczęśliwy dzisiaj, ponieważ oczekuje jutro pełnej szczęśliwości”.

A więcej na ten temat w książce Kraina miłości – Gigi Avanti

 


Napisany przez:

Agnieszka Zarzecka – żona (od 19 lat) i mama 4 dzieci w wieku 18,17,15 lat i 9 miesięcy.  Zawodowo pedagog specjalny i terapeuta, doradca życia rodzinnego i formator – prowadzi poradnię przy kościele gdzie pracuje z narzeczonymi i małżeństwami. Związana z Duszpasterstwem Rodzin diecezji warszawsko-praskiej. Członek Domowego Kościoła.



 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *