Zaakceptuj rodzinne kryzysy

Zdarzają Ci się czasem takie kiepskie dni, że masz ochotę zatrzasnąć z hukiem drzwi swojej sypialni, zwinąć się kłębek, opatulić po uszy kołdrą i nie wychodzić z tego pomieszczenia najlepiej przez tydzień?

Każdy człowiek od czasu do czasu doświadcza takich depresyjnych chwil. Czasem są one spowodowane rodzinną kłótnią, kiedy aż rozsadza Cię wściekłość. Innym razem dopada Cię zwyczajne zmęczenie, zniechęcenie domową rutyną. Towarzyszy Ci poczucie niepokoju, smutku i nudy, tak że nie za bardzo sam wiesz, co ze sobą zrobić, więc tym bardziej nie wiedzą tego Twoi najbliżsi.

 

Do czego inspiruje SYPIALNIA?

Nic dziwnego, że w takich chwilach masz ochotę zapaść w zimowy sen – jak niedźwiedzie zimą. To wycofanie do swojej “gawry” jest naturalną reakcją obronną Twojego organizmu i warto pójść za tym, co podpowiada Ci serce. Nie ma nic złego w tym, że od czasu do czasu potrzebujesz odosobnienia, odpoczynku od Twoich bliskich, wytchnienia.

Sypialnia to najbardziej intymna przestrzeń domu, miejsce okazywania sobie małżeńskiej czułości, ale też pomieszczenie, w którym możemy znaleźć ciszę, spokój, ukojenie. Warto iść za podpowiedzią, która kryje się dla nas w tym miejscu i w chwilach słabości najzwyczajniej wyspać się, okazać sobie samemu ciepło, łagodność, zrozumienie.

 

Kryzys nie jest niczym złym

Zwykle straszy nas słowo “kryzys” i kojarzymy je z sytuacjami granicznymi, takimi jak rozstanie, rozpad relacji, rozwód. Poczucie przytłoczenia w obliczu trudnych sytuacji w rodzinie może potęgować przekonanie, że kryzys to koniec świata i że szczęśliwym rodzinom na pewno się nie zdarza.

Tymczasem kryzys to naturalne zjawisko – zarówno w związku małżeńskim, jak i w rodzicielstwie. Wcale nie musi oznaczać porażki. Wręcz przeciwnie.

Kryzys to szansa na rozwój. Sytuacje konfliktowe mogą pokazywać nam, że dotychczas wypracowane sposoby komunikacji i postępowania przestały działać i potrzeba wypracować nowe. To bywa bolesne, tym bardziej że stajemy w obliczu niewiadomej. Trudno wtedy poradzić sobie w tym okresie przejściowym. Wtedy właśnie najbardziej przydaje się sztuka autoempatii.

 

Warto być łagodnym dla siebie

To, jak przeżyjemy kryzys, zależy w dużej mierze od naszej zdolności do akceptowania siebie takimi, jakimi jesteśmy. Chodzi też o umiejętność pogodzenia się z tym, że życie jest z jednej strony piękne, a z drugiej ciężkie i nikt – nawet autorytety czy postacie z pierwszych stron gazet – nie ma w życiu lekko.

Akceptacja ciemniejszej strony życia i swojego cienia może nas prowadzić do poczucia ulgi i wyzwolenia. Wtedy zamiast stawiać sobie za wysoko poprzeczkę – pozwolimy sobie na słabość, przyjmiemy ją w pokorze, z wyrozumiałością i empatią do siebie. Czułe przytulenie siebie choćby w myślach znacznie szybciej zredukuje napięcie w sytuacji kryzysu niż samobiczowanie i obciążanie siebie poczuciem winy.

 

W praktyce

Co konkretnie możemy zrobić, zaszywając się w takich trudnych momentach w sypialni czy innej części domu?

Tu najlepiej oddać głos swojemu sercu i pozwolić, by zaopiekowało sie nami, tak jak swoim najlepszym przyjacielem. Czasem to będzie opatulenie się miękkim kocem i wypłakanie do poduszki przed zaśnięciem. Innym razem zagrzanie rąk na kubku z gorącym kakao albo posłuchanie kojącej muzyki.

Bez względu na to jaką formę zatroszczenia się o siebie wybierzemy, warto by parze z tymi działaniami szła refleksja skierowana na nasze aktualne uczucia i potrzeby. Obdarzmy siebie wtedy czułą uwagą, pielęgnujmy te myśli, które są wspierające, a odcinajmy te, które podsuwa nam wewnętrzny krytyk.

Kiedy nauczymy się w taki sposób akceptować swoje słabości i dbać o siebie, dużo szybciej spojrzymy na naszych bliskich przyjaznym okiem. To pomoże nam wyjść z kryzysu ku temu, co nowe i lepsze.

 

Jeśli chcesz pobrać listę potrzeb, która pomoże Ci zaopiekować się sobą w chwilach kryzysu – zapraszam na tę stronę (kliknij TUTAJ). 

*

To artykuł z cyklu dotyczącego PRACY NAD WNĘTRZEM z nawiązaniem do koncepcji Domowych Pomieszczeń. Pozostałe artykuły z tej serii to:

 

 


Napisany przez:

Monika Myszka-Wieczerzak – twórczyni marki Dom Dobre Miejsce, autorka Rocznego Programu Rozwojowego dla Mam wg pomysłu Domowych Pomieszczeń, w którym pomaga poukładać swoją relację z Bogiem, z sobą i z bliskimi. Prywatnie spełniająca się żona i mama trójki dzieci.



 

One Response

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *