Jak wyznaczać rodzinne cele?

Wracasz czasem zmęczony do domu i zastanawiasz się, po co to wszystko? Przedzierasz się przez stertę porozrzucanych butów zaraz przy wejściu i złościsz się, bo nie masz nawet gdzie odwiesić swojej kurtki?

A może przedpokój jest świadkiem jeszcze innych Twoich zmagań? Wychodzisz rano z dziećmi do przedszkola lub szkoły i tyle się musisz naprosić, żeby buty zasznurowali, żeby się pospieszyli, żeby przestali marudzić. Ręce Ci pewnie czasem opadają przy tych nerwowych porankach i o czułym pocałunku na pożegnanie z mężem przestajesz już nawet marzyć.

 

Do czego inspiruje PRZEDPOKÓJ?

Paradoks polega na tym, że często najbardziej spieszymy się w tym miejscu, w którym najlepiej byłoby się zatrzymać. Czyż przedpokój to nie jest pomieszczenie przejściowe, które ma nam umożliwiać łagodne przejście z jednej strefy naszego domu/mieszkania w drugą. To właśnie ta przestrzeń może nas zachęcać do tego, żeby zwolnić trochę tempo w codziennym pędzie i zastanowić się, w jakim kierunku jako rodzina chcemy zmierzać.

Czasem jesteśmy tak bardzo pochłonięci załatwianiem kolejnych spraw związanych z życiem naszych domowników, że brakuje nam spokojnego czasu na refleksję. Chodzi o to, aby przyjrzeć się życiu z lotu ptaka, zastanowić się nad tym, dokąd chcemy zmierzać, jaki efekt jako małżeństwo i jako rodzice chcemy osiągnąć.

 

Warto myśleć długoterminowo

Zamiast frustrować się tym, czego dostarcza nam domowa rutyna, warto poświęcić trochę czasu na to, aby pomyśleć, jak ma wyglądać nasze małżeństwo za rok, za pięć czy za dziesięć lat. Jaką parą chcielibyśmy być? Co będzie nas łączyć, gdy w przyszłości dzieci wyfruną z naszego gniazda?

Kiedy już odpowiemy sobie na te pytania, przyjdzie pora na refleksję, co możemy zrobić dziś, żeby do tej wymarzonej wizji zbliżyć się choć troszeczkę. Żadnego wielkiego celu nie realizuje się od razu. To raczej suma małych, ale wytrwale podejmowanych kroków.

Podobnie rzecz ma się z celami rodzicielskimi. Warto co jakiś czas zapisać sobie cechy, które chcielibyśmy widzieć w naszych dzieciach, gdy dorosną. Wiadomo, że żeby tacy byli, potrzeba czasu, wysiłku i – uwaga, to najważniejszy element – naszego przykładu.

 

Słowne deklaracje to za mało

Dzieci najlepiej uczą się przez doświadczenie. Dla nich nie ma aż takiego znaczenia to, co do nich mówimy o uczciwości, empatii czy kreatywności. One muszą to zobaczyć w nas!

Jeśli więc chcesz, by Twoje dziecko było uczciwe, to pokaż mu, że zwracasz do sklepu rzecz, za którą nie zapłaciłeś, a która przypadkiem zawieruszyła ci się w koszyku i nawet sprzedawca tego nie zauważył.

Jeśli marzy Ci się, by Twoje dziecko potrafiło słuchać innych z uwagą i okazywać im zrozumienie, to pozwól mu doświadczyć, jak zbawiennie działa na człowieka bycie wysłuchanym i zaakceptowanym. Po prostu przy kolejnej konfliktowej sytuacji, uważnie go wysłuchaj i obdarz wyrozumiałością.

Jeśli pragniesz, by Twoje dziecko było twórcze, to zacznij z nim w domu malować, wyszywać, majsterkować i pobudź w ten sposób jego wyobraźnię, a najlepiej sam zapisz się na jakieś kreatywne warsztaty i zacznij zarażać swoją pasją innych domowników.

 

Wracając do przedpokoju

Gdy będziesz mieć jasno zarysowaną w głowie (i najlepiej na kartce) mapę swoich małżeńskich i rodzicielskich celów, Twoje interakcje z pozostałymi członkami rodziny staną się spokojniejsze. Będziesz mieć świadomość swoich priorytetów i to im zaczniesz podporządkowywać swoje codzienne wybory, a nawet reakcje.

Może zniknie poranny pośpiech, bo dojdziesz do wniosku, że bycie punktualnym zawsze i wszędzie jest dla ciebie mniej ważne od wspierania dziecka w samodzielnym zawiązaniu sznurówek. Nie zapomnisz też przytulić się do męża na pożegnanie, a wracając do domu po długim męczącym dniu w pracy, uśmiechniesz się tylko pod nosem. Dojdziesz bowiem do wniosku, że ten rozgardiasz przy wejściu jest tylko znakiem, że Twój dom tętni życiem, o jakim zawsze marzyłeś.

 

Jeśli chcesz pobrać listę pytań, na które warto sobie odpowiedzieć z całą rodziną, żeby wiedzieć, w jakim kierunku chcecie zmierzać  – zapraszam na tę stronę (kliknij TUTAJ).

 

*

To artykuł z cyklu dotyczącego PRACY NAD WNĘTRZEM z nawiązaniem do koncepcji Domowych Pomieszczeń. Pozostałe artykuły z tej serii to:

 


Napisany przez:

Monika Myszka-Wieczerzak – twórczyni marki Dom Dobre Miejsce, autorka Rocznego Programu Rozwojowego dla Mam wg pomysłu Domowych Pomieszczeń, w którym pomaga poukładać swoją relację z Bogiem, z sobą i z bliskimi. Prywatnie spełniająca się żona i mama trójki dzieci.



 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *