Fajnie być mamą

Budzę się rano, ciepła kołdra, wiem, że za oknem jest zimno i pojawia się myśl, że fajnie byłoby teraz zasnąć. W tym samym czasie ludzie przemieszczają się pieszo, komunikacją miejską lub samochodami do pracy. Otwieram oczy i widzę obok siebie maleńką główkę mojej córeczki. Ciepła rączka jest tak blisko mnie, że nie umiem się powstrzymać aby jej nie ucałować. Za mną nocne karmienie, kilkumiesięczne niewyspanie, ale mimo zmęczenia radość z tej maleńkiej istotki jest tak ogromna, że napełnia mnie miłość, poczucie szczęścia i spełnienia. Bez problemu więc wstaję, bo wiem, że mam chwilkę zanim maleństwo się obudzi.

A wtedy już kolejne czynności napędzają ten nowy dzień. W tym samym czasie mój mąż wychodzi z domu ze starszymi dziećmi, robię więc jemu oraz dzieciom znak krzyża na czole jako znak błogosławieństwa na cały dzień. Za chwilę podróżuje do pracy a nasza trójka młodzieży rozpoczyna   zajęcia w szkole.

W domu zaczyna się mój dzień pracy. Dbałość o życie i zdrowie dziecka, które zostało nam dane oraz o jego rozwój. Dbałość o dom, do którego każdy wraca, dbałość o stół, na którym pojawi się posiłek.

Czy tak było od początku mojego macierzyństwa? Wszystko wiedziałam, radośnie przyjmowałam zmęczenie oraz miałam pokłady cierpliwości i spokoju? Nie i nie mogło być, bo to jest proces.  Przez wiele lat uczyłam się, choć było to nie lada wyzwanie, bo kurs przyspieszony, gdy mój dzień wypełniała po brzegi trójka szkrabów : urocza 3 latka, szybki jak wiatr 1,5 roczniak oraz noworodek, który na szczęście jadł i spał.

Na dojrzewanie kobiety do macierzyństwa wpływa mnóstwo czynników i trudno je wszystkie przytoczyć. Proces, gdyż przebiega przez wszystkie etapy jej życia, od niemowlęctwa, aż do radości bycia babcią. Kobieta nieustannie doświadcza szeregu przemian psychicznych, fizycznych i hormonalnych. To one kształtują jej macierzyństwo. Ważne jest w tym wszystkim, aby w każdym momencie akceptowała samą siebie i patrzyła z dystansem na swoją osobę. Aby znała swoje możliwości i słabe strony. Budowanie poczucia własnej wartości jest najlepsza inwestycją w macierzyństwo.

 

Macierzyństwo jest wzajemnym uczeniem się córki i matki, gdyż córka obserwuje jak być mamą a mama uczy się jak być z dzieckiem. To pozwala obu stronom się rozwijać i czerpać siłę z wzajemnych relacji.

W przygotowaniu do macierzyństwa niezwykle ważną rolę pełni dom rodzinny. Córka uczy się bycia mamą głównie przez naśladownictwo. Obserwuje również kobiety w swoim otoczeniu i to, co robią staje się jej matrycą, staje się wzorcem w jej własnym życiu. Im bardziej mama angażuje córkę w sprawy domowe i powierza jej różne zadania, tym więcej dziecko potrafi.

 

Ten najwcześniejszy okres

Noworodek a później niemowlę potrzebuje od matki dotyku oraz pielęgnacji a także odczytywania jego potrzeb. Mama wyraża to intuicyjnie, ucząc się każdego dnia nowej dla siebie roli a   szczególnie podczas pierwszych trzech miesięcy życia, uczy w ten sposób córkę miłości i ufności.

Kilkuletnia dziewczynka obserwuje mamusię bardzo uważnie, przygląda się jej zachowaniu oraz  ubiorowi; słucha, jak ona się do niej zwraca. Tworzy to u córki obraz co znaczy być kobietą i mamą. Do tej pory pamiętam moją mamę, gdy wychodziła z tatą potańczyć. Miała wtedy sukienkę lub spódnicę, która pięknie falowała a do tego buty na bardzo wysokim obcasie. Te buty robiły na mnie ogromne wrażenie, bo szpilka była cieniutka i mama bardzo ładnie w nich wyglądała.

Myślałam wtedy, że gdy dorosnę, to też będę chodziła w takich butach z mężem na tańce. Pamiętam też mamę myjącą okna, parapety były dość wysokie a mama jak zwinna sarenka wskakiwała na parapet a ja podziwiałam, że się nie boi i nie spada.

Ważne są też zabawy, jakie mama proponuje dziecku oraz organizacja wspólnego czasu. Pamiętam, że nasze dzieci będąc małe lubiły zabawę w dom a bardzo często pojawiało się „gotowanie” z racji tego, że ja również lubię gotować i piec. Pewnego dnia przygotowały dla mnie niespodziankę… po powrocie z pracy powitały mnie tajemniczymi uśmiechami a osoba, która się nimi opiekowała szepcząc zaprowadziła mnie do kuchni. Szafka kuchenna została opróżniona z rzeczy zdaniem dzieci zbędnych. Zamieniły ją na blat roboczy (w sumie logiczne bo na ich wysokości). Zobaczyłam w środku na półkach pełno mąki, wody i czegoś jeszcze , co okazało się podartym misternie na kawałeczki papierem. Dzieci postanowiły upiec dla mnie ciasto. A to była faza zagniatania. Hmm. Wspominam to z rozczuleniem choć przyznam, że miałam uczucia mieszane.

 

Nastolatki

Mamą być to towarzyszyć dziecku we wszystkich fazach rozwojowych a szczególnie w tych trudnych. Wraz z poznaniem słowa „nie” dziecko chce powiedzieć „tak” dla czegoś innego. Być może tak dla samodzielnego jedzenia, tak dla zadecydowania w co chce się ubrać, tak dla dalszej zabawy.  Jednak „nie” dziecka nie jest skierowane przeciwko nam! W ten sposób nasz malec mówi, co jest dla niego ważne, czego potrzebuje i czego tak naprawdę od nas chce. Bunt osiąga swój szczyt około 2 roku życia. Ponownie zwykle pojawia się około 6 roku życia. Wtedy to dziecko przeżywa pierwsze niezadowolenie jawnie lub skrycie. Później, nadal będąc blisko mamy, zaczyna dokonywać samodzielnych ocen. Takie zachowania obserwuje się u dzieci około dziewięcioletnich i ważne jest, jak mama na takie sytuacje zareaguje.

Dojrzewanie do macierzyństwa to także zdobywanie wiedzy o prawidłowościach rozwojowych dziecka. Ważne, aby matka nastoletniej córki wiedziała, że to najtrudniejszy dla niej okres.

Mama spotyka się z zachowaniami buntowniczymi, które może odbierać jako skierowane przeciwko sobie. Nastolatki bywają agresywne, używają słów, które ranią  a pozycja mamy ulega wtedy radykalnej zmianie. Bywa, że dziecko podważa wszystko to, co od niej otrzymało a matka w relacjach z nastoletnią córką może poczuć się źle. Warto, żeby wiedziała, że to naturalny proces, a nie zerwanie z nią więzi ale przede wszystkim, że ten trudny w przeżywaniu czas mija.

W tym wszystkim ważne jest jednak, aby dziecko stale czuło, także wtedy, kiedy źle się zachowuje, że nadal jest kochane. Choć może być to trudne dla rodziców- że nawet, jeśli wypowiada słowa, które trudno jest przyjąć nie traci miłości rodziców.

 

Gdy córka zostaje mamą

I przychodzi ten czas, gdy kobieta szczególnie intensywnie dojrzewa do bycia matką. Staje się to od momentu, gdy dowiaduje się, że spodziewa się dziecka. To, w jaki sposób kształtuje się wtedy jej macierzyństwo, zależy w dużej mierze od tego, w jaki sposób podchodzi ona do ciąży, od jej otoczenia, od wsparcia bo to decyduje jak radzi sobie z pojawiającymi się obawami. Ważne są jej relacje z matką, doświadczenia innych znajomych matek, wspomnienia z domu jeśli miała rodzeństwo w bliższej lub dalszej rodzinie. Podejście ogólne do pojawiającego się życia – czy było traktowane jako DAR i było przyjmowane czy też może spotkała się z podejściem, że jest to kłopot, utrapienie i niezrealizowane marzenia z powodu wychowywania dziecka, krzyk, bałagan oraz szereg problemów dnia codziennego.

Po urodzeniu dziecka kobieta realizując się jako matka ma możliwość wykorzystania wszystkich zasobów, które zgromadziła w trakcie swojego dotychczasowego życia. Mamy dalszą część procesu a jej dojrzałość do macierzyństwa rozwija się nadal, wraz z każdym dzieckiem, przez całe życie. Psycholodzy uważają, że między kobietą, która sama została mamą, a jej matką pojawia się bliska więź. Uświadamia sobie ile od matki dostała. Zaczyna rozumieć też, dlaczego mama potrafi nie spać, odpowiadać codziennie na te same pytania, poświęcić niejedno aby pomóc swojemu dziecku. Zaczyna też rozumieć, że czasem wyprawa do najbliższego sklepu po chleb może stać się upragnioną wycieczką, gdyż to jest jej „5 minut” dla siebie.

 

Babcią być…

Bycie babcią nazywane jest „wtórnym macierzyństwem”. Dla kobiety rozpoczyna się wtedy nowy etap życia, pojawia się silna potrzeba dawania i otrzymywania uczuć. Tę potrzebę zaspokajają w niej kontakty z wnukami. Babcia mając za sobą olbrzymie doświadczenie ma dystans do własnego macierzyństwa. Posiada inną mądrość życiową, która sprawia, że jest wobec dziecka bardziej wyrozumiała i cierpliwa. Bezwarunkowa miłość babci związana jest z poświęceniem uwagi, czasu i z ofiarnością. W zgodnej, kochającej się rodzinie dziadkowie są dla wnuków niesłychanie ważni. Pozwalają im doświadczyć bezwarunkowej miłości. Budują u dziecka poczucie bezpieczeństwa oraz pewności siebie. Uświadamiają oni wnuka, że zawsze może na nich liczyć. Dla wnuków nieoceniona wręcz jest zabawa z dziadkami, słuchanie ich opowieści, poznawanie dzięki nim historii rodziny i okolicy. Tak dobra relacja z wnukiem w wieku dziecięcym zapewni bardzo dobrą jej kontynuację w późniejszym czasie, gdy wnuki stają się osobami dorosłymi. To jest najlepsze spoiwo rodziny, szczególnie obecnie, kiedy znikają domy wielopokoleniowe. Babcia zna inne przepisy niż mama, ma zazwyczaj więcej czasu a więc chętnie ulepi z wnuczką pierogi lub pokaże jak zrobić tradycyjny makowiec. Pamiętam jak babcia uczyła mnie jak nakrywać elegancko do stołu i jak prawidłowo układać potrawy na półmiskach oraz wielu innych przydatnych umiejętności.

 

Wsparcie męża

Mówiąc o przeżywaniu macierzyństwa, warto podkreślić, że ogromne znaczenia ma przeżywanie dobrych relacji kobiety w małżeństwie. Widok kochających się, okazujących sobie czułość rodziców to dla córki najlepsza lekcja bycia mamą. Niestety, w niektórych małżeństwach występuje problem nadmiernego skupienia uwagi matki na dzieciach i zaniedbywania uczuć do małżonka. W takich sytuacjach mężowi może towarzyszyć samotność emocjonalna, może czuć się nieważny i niepotrzebny.

Kształtowanie dobrych relacji między małżonkami jest zadaniem i wyzwaniem a ich sprawdzianem są napotykane w małżeństwie trudności. Zalicza się do nich m.in. niemożność realizacji rodzicielstwa. Tu dochodzimy do tematu dialogu między małżonkami, który jest już odrębnym zagadnieniem. Podstawą jednak w każdej relacji jest akceptacja siebie, drugiej osoby oraz tych właśnie mogących się pojawiać barier, które docelowo prawidłowo rozwiązane i zaakceptowane na pewno wzmocnią nasz związek oraz relacje.

Fajnie być mamą. Warto więc w sobie dostrzegać i rozwijać świadomość istnienia własnych rodzicielskich zasobów. Małżonkowie mogą się w tym wzajemnie wspierać. Mogą mówić o tym np. „Świetnie rozmawiałaś z córką”, „Mieliście w tej zabawie niesamowity kontakt” itp. Dzięki temu dają sygnał, że zauważają swoje pozytywne zachowania. Warto też chwalić samego siebie „Jestem dobrą mamą, mimo zmęczenia daję czas dziecku”.

Można też wykonać pewne ćwiczenie, które pozwoli zauważyć, co dobrego mama daje dziecku.

Codziennie, przez okres dwóch/ trzech tygodni, można zapisywać na kartce swoje trzy cechy, które sprawiają, że jesteś dobrą mamą. Najlepiej aby każdego dnia znaleźć inne. To sposób na „wzmocnienie” własnej osoby. Czytanie takiej listy szczególnie przydatne jest w trudnym okresie dorastania, gdy dzieci sprawiają najwięcej trudności, a my zaczynamy wątpić w swoje umiejętności rodzicielskie. Nasza pozytywna samoocena korzystnie oddziałuje na więź z dzieckiem, uczymy je miłości, a przez rodzicielski trud przechodzimy łatwiej.

 


Napisany przez:

Agnieszka Zarzecka – żona (od 19 lat) i mama 4 dzieci w wieku 18,17,15 lat i 9 miesięcy.  Zawodowo pedagog specjalny i terapeuta, doradca życia rodzinnego i formator – prowadzi poradnię przy kościele gdzie pracuje z narzeczonymi i małżeństwami. Związana z Duszpasterstwem Rodzin diecezji warszawsko-praskiej. Członek Domowego Kościoła.



 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *