Dlaczego warto polubić wychodzenie z dziećmi na plac zabaw?

Nie wszystkim z nas dane jest posiadanie własnego kawałka ziemi, ogrodu z przydomową piaskownicą czy popularną obecnie trampoliną dla najmłodszych. Na taki przywilej nie mogą raczej liczyć mieszkańcy dużych miast. Nie oznacza to, że musimy rezygnować z przebywania w zielonej przestrzeni, która przecież wpływa dobroczynnie i kojąco na małych i dużych. Wiele miast posiada przepiękne publiczne tereny spacerowe. Najlepiej, jeśli w wybranym na niedzielną przechadzkę lub w najbliższym nam parku będzie coś, co dzieciaki lubią najbardziej, czyli plac zabaw. Tego rodzaju udogodnień ostatnimi laty w Polsce nie brakuje.

Dawno minęły już czasy, kiedy plac zabaw był synonimem miejsca zaniedbanego, zeszpeconego różnego rodzaju napisami i niewybrednymi rysunkami, w którym co najwyżej wieczorami spotykała się młodzież, natomiast rodzice z reguły nie przyprowadzali tam dzieci ze względu na zły stan wyposażenia i pozostawiane przez starszych śmieci czy niedopałki papierosów.

Piękne, nierzadko zamykane na noc place zabaw i gier oraz ogródki jordanowskie, z coraz to nowszymi przyrządami i zjeżdżalniami, huśtawkami, siatkami do wspinania się, jednym słowem z kolorowym i estetycznym wyposażeniem, które cieszy oko rodziców, powstają w miastach i miasteczkach jak grzyby po deszczu. Widać je także na wsiach, ale tam niestety są często puste, ponieważ prawie każdy ma własne podwórze, a bliskość i intensywność sąsiedztwa sprawia, że dorośli szukają przede wszystkim prywatności. Innymi słowy, ma się wrażenie, że wychodzenie do parku czy na plac zabaw jest przede wszystkim zjawiskiem miejskim. W miastach większa anonimowość, ale także wyraźniejsza potrzeba, przyzwalają na relaks w miejscach publicznych.

 

Jeśli mamy szczęście mieć park lub skwer w pobliżu miejsca zamieszkania, przy odrobinie chęci może on stać się dla nas regularnym celem odwiedzin. Dzieci mogą wtedy zawrzeć parkowe znajomości, które będą dopełnieniem tych szkolnych i przedszkolnych. Rodzice, wbrew pozorom, także mogą znaleźć tam coś dla siebie. Czasami słyszy się opinie mam mówiących, że nie chce im się siedzieć godzinami w parku i być obserwowanym lub wręcz ocenianym przez innych rodziców. Warto pokonać w sobie taki pierwszy odruch ucieczki. Pamiętajmy, że do parku idziemy przede wszystkim ze względu na nasze dzieci, to im sprawia to największą radość, natomiast my możemy także nauczyć się czerpać z tej sytuacji korzyści.

Plac zabaw w najlepszym przypadku może stać się dla nas swego rodzaju darmową kawiarnią na świeżym powietrzu, czyli miejscem, w którym mamy i ojcowie mogą wymieniać ze sobą uwagi i doświadczenia na temat wychowywania dzieci. Często takie „piaskownicowe” kontakty przeradzają się w dłuższe znajomości, mogą być także wsparciem w momentach zwątpienia w swoją rodzicielską misję: przecież ktoś może mieć takie same kłopoty z nauczeniem dziecka samodzielności lub być zmęczony, czy też przytłoczony rodzinnymi obowiązkami tak samo, jak my. Plac zabaw jest miejscem, gdzie spotykamy ludzi podobnych do nas, którzy z założenia zrozumieją nasze dylematy, może czasem nawet lepiej niż przyjaciele, mający już starsze dzieci lub którzy jeszcze nie założyli rodziny. Na placu zabaw rodzi się solidarność między rodzicami, których oprócz zbliżonego wieku dzieci łączy jakże często mieszkanie w tej samej dzielnicy.  

Nawet z bardzo małym bobasem można zacząć chodzić do parku – kilkumiesięczne dzieci noszone na rękach w magiczny sposób uspokajają się, oglądając feerię radości, dają się zaintrygować mnogością dźwięków i bodźców. Czasem ma się wrażenie, że są pełne podziwu dla o wiele starszych kolegów, że naprawdę mają ochotę urosnąć, żeby też móc biegać i skakać bez ograniczeń.

Uczęszczając regularnie do parku, zaczynamy stopniowo poznawać, choćby z widzenia, coraz większą ilość osób. Dzięki temu umacniają się więzi społeczne w naszym najbliższym otoczeniu. Rodzice dzieci rzadziej niż inne grupy społeczne mają okazję wyjść wieczorem do restauracji czy do kawiarni, jednakże plac zabaw może spełniać z powodzeniem podobną funkcję. Jest bowiem miejscem, w którym ludzie się spotykają i wpływają na siebie, czasem nawet bez słów następuje pomiędzy nimi jakaś wymiana. Takie sytuacje pozwalają nam na refleksje na temat nas samych, jakże ważne w kształtowaniu codziennego życia w rodzinie.

Znaczenie przydomowego placu zabaw widać dobrze w czasie wyjazdów: kiedy idziemy do parku w obcym mieście, od razu czujemy się mniej pewni siebie, nikogo nie znamy i nikt nie mówi nam „dzień dobry”. Obserwujemy nieśmiało zgrane grupy tubylczych rodziców. Wtedy odkrywamy, że w zwyczajowym miejscu zabaw naszych dzieci czujemy się niesłychanie dobrze, u siebie.

Nawet półgodzinny pobyt w parku w drodze powrotnej ze szkoły może być dla nas jakże cennym momentem wytchnienia: dzieci wreszcie bawią się z kolegami, my mamy chwilę czasu na refleksję, na zatrzymanie się w codziennym biegu, na poczytanie gazety czy książki. Jest to z pozoru banalna rzecz, jednak może się stać częścią naszego codziennego rytuału, momentem wyciszenia (paradoksalnie, gdyż dzieci w parku właśnie wytracają całą swoją energię). Nie bójmy się, że dziecko znudzi się wychodzeniem wciąż w jedno miejsce – nasze pociechy lubią powtarzalność, daje im to poczucie bezpieczeństwa, a jeśli stworzą sobie na placu zabaw grono kolegów, to same będą nas tam ciągnęły. Plac zabaw jest z definicji miejscem do zabawy, czyli swobodnego poruszania się w przestrzeni, w otoczeniu innych. Dzieci pozostają pod okiem rodziców, ale bez ich nieustannej kontroli na każdym kroku, tak jak wymaga tego na przykład poruszanie się po chodniku. Na placu zabaw dzieci są wolne, są na swoim miejscu, pozwólmy im zatem samodzielnie rozwiązywać zaistniałe konflikty, bawić się z wybranymi kolegami, zdobywać kolejne szczyty na poszczególnych urządzeniach do wspinania się, próbować swoich sił. Jeśli będzie naprawdę źle, same do nas przybiegną. Plac zabaw jest dla nich taką miniaturką świata, tam uczą się reagować na nadużycia ze strony innych, działać grupowo, stawiać na swoim, ale także dzielić się zabawkami w piasku czy opiekować się młodszymi. W szkole czy w przedszkolu maluchy są zbliżone wiekowo, natomiast w parku mogą mieć styczność z dużo starszymi i z dużo młodszymi od siebie. Dla starszego rodzeństwa wprowadzenie młodszej siostry czy brata w świat gier i zabaw będzie dużym powodem do dumy i okazją do wykazania się odpowiedzialnością. W piękne, letnie lub jesienne dni możemy także przedłużyć sobie wieczorny pobyt w parku, organizując na miejscu mały piknik w ramach kolacji. Jest to idealna okazja do wyjścia całą rodziną z domu. Zawsze będzie to jakaś zmiana codziennej rutyny, a dla dzieci szansa na pobawienie się dłużej, ponieważ często to wieczorny głód wypędza je z piaskownicy.

 

Korzyści dla dzieci i rodziców:

– dziecko przebywa na świeżym powietrzu i zdobywa nowe znajomości;

– plac zabaw jest dla najmłodszych miejscem wymiany umiejętności i ćwiczenia swojego charakteru w relacjach z innymi;

– rodzice mają chwilę wytchnienia, podczas gdy dzieci spędzają pożytecznie czas na aktywności ruchowej;

– plac zabaw jest miejscem spotkań i nawiązywania relacji z innymi rodzicami, tworzą się więc między nimi samorzutne grupy wsparcia;

– plac zabaw jest także społecznym lustrem, w którym możemy przejrzeć się jako dorośli, wymieniając doświadczenia pomiędzy rodzicami;

– wspólne wychodzenie do parku pozwala ujrzeć w nowym świetle naszą relację z dzieckiem, poprzez obserwowanie swoich reakcji oraz naszych bawiących się pociech z dystansu, którego nie mamy w domu czy nawet w naszym ogródku.

 


Napisany przez

Katarzyna Nowak – absolwentka kulturoznawstwa Wydziału Nauk Społecznych UAM w Poznaniu.

Została mamą we Francji, gdzie mieszka i pracuje jako tłumaczka języka francuskiego.



 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *