Magia domowego ciasta

Wcale nie musimy być mistrzyniami i mistrzami wypieków, żeby pokusić się o odrobinę zwyczajnego szaleństwa i upiec z dziećmi ciasto. Pretekstem do tej przygody mogą być urodziny, imieniny lub po prostu niedziela w rodzinnym gronie. Jeśli nie wyjdzie, to trudno. Zbyt intensywne skupienie się na ostatecznym wyniku naszej pracy może odebrać całą przyjemność ze wspólnego pieczenia. W dalszej części artykułu postaram się udowodnić, że jest ona wielowymiarowa. Pozostaje nam zaakceptować ryzyko powstania zakalca i zakasać rękawy do pracy. Uzdolnieni rodzice nie mają się czego bać, a tych, którzy nadal czują się niepewnie na cukierniczym gruncie, zdecydowanie zachęcam do spróbowania swoich sił z jakimś prostym przepisem. Wbrew pozorom, domowe ciasto dostarcza nie tylko przyjemności jedzenia, ale mnóstwa innych miłych doświadczeń, które są wyjątkowo cenne dla najmłodszych:

 

1. Wybieranie przepisu w książce kucharskiej, w internecie lub skorzystanie z zapisanej na skrawku papieru rodzinnej recepty na najlepsze ciasto świata samo w sobie jest już bardzo ekscytującą czynnością. Jeśli jesteśmy początkującymi adeptami skomplikowanej sztuki wypieków, najlepiej wybrać bardzo proste ciasto typu „wrzucić wszystkie składniki do miski i wymieszać”, żeby oszczędzić sobie niepotrzebnej frustracji. Z czasem i w miarę nabywania wprawy możemy przechodzić do coraz to bardziej wymyślnych ciast wielowarstwowych.  

 

2. Mieszanie składników to czynność, do której naprawdę warto zaprosić dzieci – nasz stół lub blat kuchenny zamienia się wtedy w laboratorium alchemika i zazwyczaj obserwują one powstawanie jednolitej konsystencji z poważną miną, jakby asystowały przy jakimś niesłychanym eksperymencie. Możemy także pozwolić maluchom pomieszać składniki, a w przypadku przepisów, które wymagają dużej precyzji w ich łączeniu, możemy po prostu zlecić najmłodszym odmierzanie i wsypywanie do miski kolejno oleju, mleka, mąki, cukru itp. Niebanalna forma wypieku będzie ciekawym urozmaiceniem naszego przedsięwzięcia. Choć w sklepach nie brakuje fantazyjnych foremek, wiedzmy, że sami możemy zrobić np. okrągłe ciasto, piekąc je w metalowej salaterce (dobrze jest ją wyłożyć folią aluminiową, ciasto łatwiej wyskoczy z foremki o takim kształcie po upieczeniu). Pamiętajmy także o pozostawieniu najmłodszym przywileju wylizania łyżki lub miski po przelaniu surowego ciasta do formy. Czy my sami przypominamy sobie większą frajdę z własnego dzieciństwa?

 

3. Doglądanie ciasta w piecu jest bardzo ważnym elementem fascynującego procesu pieczenia. Dzieci uwielbiają podświetlać piekarnik bądź świecić do jego wnętrza małą latarką, żeby sprawdzić, ile już wyrosło. W miarę pieczenia zapach staje się coraz bardziej intensywny, coraz bardziej kusi i właśnie to oczekiwanie sprawia, że ciasto jest później jeszcze lepsze! Jest to także małym ćwiczeniem cierpliwości. Dzieci nauczą się dzięki niemu, że warto poczekać na coś dobrego, oraz że nic nie spada z nieba: jeśli chce się zjeść pyszne ciasto, trzeba dzielnie wytrzymać czas pieczenia i stygnięcia naszego dzieła. Oczekiwanie można umilić sobie słuchaniem piosenki lub jeszcze lepiej oglądaniem teledysku Fasolek pt. „Najłatwiejsze ciasto w świecie”, który doskonale ilustruje czynność pieczenia. Warto jednakże wyjaśnić dzieciom, zwłaszcza w kontekście tego teledysku, że w prawdziwym życiu nie należy pracować w kuchni bez nadzoru dorosłych!

 

4. Ozdabianie ciasta jest ukoronowaniem naszych starań, tutaj możemy dać naszym pociechom pełne pole do popisu, ponieważ największa część pracy jest za nami i najczęściej sukces (udane ciasto) mamy już w kieszeni. W zależności od upodobań i fantazji możemy użyć czekoladowej polewy, kolorowych wiórków czy pastylek, kawałków owoców, a nawet małych figurek, które później zdejmiemy. Ciasto z białą polewą (np. jogurt, masa cukrowa) może być księżycem, okrągłe ciasto z zieloną galaretką po doklejeniu głowy i nóżek (np. z małych maślanych bułeczek) stanie się żółwiem. Galaretka to tanie, zawsze efektowne i bardzo lubiane przez najmłodszych wykończenie ciasta. Form i przebrań dla naszych wypieków da się wymyślić nieskończoną ilość. Możemy także coś narysować, wyciskając krem lub bitą śmietanę na jego powierzchnię: piłkę, samochodzik, jakąś zwierzęcą buźkę itp.

 

Jeśli nie mamy jeszcze dość tego dobrego, możemy ciasto zjeść. Wystawione na deser, podwieczorek bądź podczas letniego pikniku, w gronie rodzinnym lub z przyjaciółmi, na pewno szybko zniknie. Dzieci za niedługo zaczną się domagać kolejnego pieczenia. Ciasto ma w sobie jakąś ciekawą właściwość przyciągania uwagi maluchów – osobiście nie znam dziecka, które nie byłoby zafascynowane pieczeniem. Wykorzystajmy ich zapał jako motywację do udoskonalania naszych kulinarnych zdolności, a atmosfera naszego domu zyska dzięki temu na przytulności. Może i nam dom, ten rodzinny lub ten babciny, kojarzy się z zapachem ciasta wyrastającego w piecu. Zapach ten, jakże przyjemna obietnica pysznego deseru, posiada także inną szczególną cechę: rozchodząc się po całym domu, sprawia, że czujemy się dobrze i bezpiecznie.

 

Korzyści:

  • Zaangażowanie małych pomocników w ciekawą czynność przygotowywania i mieszania składników ciasta;
  • Nauka cierpliwości : doglądanie ciasta i czekanie, aż wyrośnie;
  • Wspólne ozdabianie ciasta sprawi maluchom wielką radość i pozwoli im na puszczenie wodzy fantazji;
  • Zapach ciasta rozchodzący się po domu ma niepowtarzalny charakter i na długo zapisuje się w pamięci dzieci;
  • Wspólne kosztowanie owoców naszej pracy jest przyjemnością i radością z dzielenia się nimi z pozostałymi członkami rodziny.

 


Napisany przez:

Katarzyna Nowak – absolwentka kulturoznawstwa Wydziału Nauk Społecznych UAM w Poznaniu.

Została mamą we Francji, gdzie mieszka i pracuje jako tłumaczka języka francuskiego.



 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *