Gdy dziecko nie chce jeść...

Wiele lat pracy z rodzicami i ich dziećmi utwierdziło mnie w przekonaniu, że dzieci jedzą… dziwnie. W większości jednak przypadków sposób, w jaki dziecko je, ilość pokarmów, którą zjada, różnorodność potraw, którą akceptuje, wzbudza w rodzicach obawę, lęk i wątpliwości. Niezwykle trudno nam zaufać, że być może nasze dziecko je dokładnie tyle, ile powinno i że nawet, jeśl nie zje obiadu lub kolacji, może być zdrowe i rozwijać się prawidłowo.  Niejedzące dziecko to zawsze ogromny stres dla rodzica! Ale też niezwykle trudne emocje przeżywane przez dziecko. Jak sobie z tym radzić? Czasami wystarczą drobne zmiany, by sytuacja stopniowo się poprawiła.

 

Po 1. – zadbaj o atmosferę.

Może to banalne, ale tylko w pozytywnej atmosferze ma szansę zrodzić się naturalna chęć dziecko do poznawania i próbowania nowych smaków. Im więcej przy stole jest stresów i niepokojów, tym trudniej zdecydować się na jedzenie. Tymczasem posiłki powinny być przyjemnością, szansą na spotkanie z rodziną, rozmowę i wymianę poglądów.

Spróbuj, przynajmniej na tydzień, wyłączyć radar “ile ona/on zjadł? Może jeszcze łyżeczkę?” i wyluzować. 80% przypadków zaburzeń karmienia ma swoje behawioralne podłoże, m.in. w relacji między rodzicami, relacji rodzic-dziecko czy wreszcie stosunku rodzica do posiłków.

 

Zajmij się atmosferą w czasie posiłków:

  • starajcie się siadać do stołu wspólnie
  • jedzcie jeden, ten sam posiłek
  • staraj się nie zwracać zbyt dużej uwagi na to, co i jak je dziecko
  • zaufaj, że wie, ile jedzenia potrzebuje
  • uśmiechajcie się do siebie i rozmawiajcie na tematy, które Was łączą

 

Po 2. – upewnij się, że Twoje dziecko jest zdrowe.

Dzieci jedzą różnie, często dziwnie i zdecydowanie zmiennie. Jednego dnia lubią dany składnik, innego go nienawidzą. Czasami jedzą dużo, by potem zadowolić się okruszkami chleba. Często jest to po prostu taki etap, ale zdarza się, że dziecko naprawdę ma problem z jedzeniem. W takiej sytuacji żadne manewry, zachęty i sposoby nie pomogą. Najpierw musimy usunąć przyczynę niejedzenia, by zacząć pracę nad poszerzeniem diety naszego malucha. Jedną z najczęstszych przyczyn niechęci dzieci do jedzenia jest anemia oraz trudności w gryzieniu i połykaniu jedzenia.

 

Co warto sprawdzić?

  • mocz z posiewem
  • kał w kierunku pasożytów
  • kał na krew utajoną
  • morfologia krwi z rozmazem
  • poziom żelaza oraz ferrytyny
  • jeżeli niepokoi Cię sposób, w jaki Twoje dziecko je – skonsultuj się z neurologopedą
  • jeżeli masz wrażenie, że Twoje dziecko nie lubi dotykać jedzenia, brzydzi je ono – skonsultuj się z terapeutą SI
  • w przypadku problemów z trawieniem, zaparciami, wzdęciami itp., skonsultuj się z gastroenterologiem dziecięcym

 

Po 3. – proponuj!

Nic nie działa tak dobrze na rozwój różnorodności w diecie dziecka, jak wytrwała ekspozycja na nowe smaki. Badania pokazują, że dzieci potrzebują ok. 15 prób nim zaakceptują nowy smak. Tymczasem większość rodziców poprzestaje na 3-4 próbach i stwierdza: “on/ona tego nie lubi”. Takie wielokrotne proponowanie pokarmu nazywamy ekspozycją. Dzięki temu dziecko oswaja się z tym, jak dany produkt wygląda, pachnie, smakuje i stopniowo otwiera się na jego akceptację.

 

Pamiętaj jednak, że fakt, iż Twój maluch nie lubi surowej marchewki w kawałki, nie oznacza, że nie zje jej startej na tarce lub upieczonej w piekarniku. Kluczem jest różnorodność. Jeżeli chcesz, by Twoje dziecko poznało i polubiło różne smaki, musisz mu je proponować – wielokrotnie i w różnorodnej ciekawej formie. Im więcej smaków dziecko pozna do 2. roku życia, tym mniejsza szansa, że będzie jadło wybiórczo w przyszłości. A jeśli Twoje dziecko jest starsze i jego jadłospis jest dość monotonny, to i tak różnorodność i wielokrotna ekspozycja są kluczowe! Urozmaicaj te dania, które zna i lubi (zmieniaj mąkę w naleśnikach, sięgaj po różne makarony, nieco modyfikuj skład surówki) a jednocześnie proponuj również smaki, których nie akceptuje. Czasami wystarczy, że Ty będziesz jeść przy dziecku nielubiane przez niego potrawy!

 

Żywienie dzieci nie zawsze jest łatwe, ale warto zadbać o to, by nie było aż tak stresujące. Lęk o wartość odżywczą diety naszych maluchów, często przysłania nam to, że jedzenie powinno być dla nas przyjemnością. Zmuszanie, przekupstwo, nagrody czy bajki podczas posiłków przynoszą jedynie krótkotrwały efekt. Jeśli zatem chcemy pomóc naszym dzieciom jeść zdrowo przez całe życie, musimy zmienić przede wszystkim nasze podejście. Zaufać, że dziecko jest ekspertem od swojego ciała i zadbać o warunki, które pomogą mu otworzyć się na nowe smaki. Reszta dokona się sama.

 


Napisany przez:

Zuzanna Antecka – dietetyk, psycholog i zafascynowana żywieniem dzieci Mama. Chce pokazać, że również Twoje dziecko może zostać prawdziwym Małym Smakoszem.



 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *