Szczotko, szczotko, hej szczoteczko! O!O!O!

Stary przebój Fasolek pod tytułem „Myj zęby” wcale nie stracił na aktualności. Dzieci nadal trzeba na przeróżne sposoby przekonywać do dbania o higienę jamy ustnej. Mnogość smakowych past do zębów, pięknych szczoteczek w przeróżnych kształtach, a nawet szczoteczek elektrycznych dla starszaków wcale nie rozwiązuje problemu – niechęć do mycia zębów jest u dzieci ponadczasowa i bezwarunkowa. Nowa pasta może podziałać jako motywacja przez kilka dni, ale nie będziemy przecież co tydzień zmieniać kosmetyków tylko po to, aby dziecko zgodziło się umyć zęby. Jedyna rada to perswazja, najlepiej niewymuszona. Starajmy się nie rozdmuchiwać kwestii mycia zębów do niewyobrażalnych rozmiarów. Lepiej, żeby temat był dyskretnie, ale w ciągły sposób obecny.

Jest to czynność, w której stosunkowo łatwo wyręczyć małe dziecko, pod warunkiem jednak, że będzie ono posłusznie otwierać buzię. W większości przypadków wcale nie jest to takie oczywiste, ponieważ maluch będzie w najlepszym wypadku traktować takie próby jako zabawę i zacznie pluć pastą lub gryźć szczoteczkę, pękając przy tym ze śmiechu i uniemożliwiając nam wykonywanie odpowiednich ruchów, w najgorszym zaś odbierze nasz gest jak wtargnięcie na swój intymny teren i uderzy w płacz. W takiej sytuacji pozostaje nam poczekać, aż dziecko samo weźmie szczoteczkę do ręki. Stomatolodzy są pewni jednego: dobrze jest wprowadzać rytuał mycia zębów już od najmłodszych lat, najpóźniej około drugiego roku życia. Nie szkodzi, jeśli dziecko będzie myło zęby zbyt krótko lub niedokładnie, a prawie zawsze tak będzie. Liczy się sam gest. Powinna nam przyświecać zasada, że dobre nawyki kształtuje się bardzo wcześnie. Potrzebna jest duża doza cierpliwości oraz nastawienie nie tyle na rezultat, ile na przedsięwzięte przez dziecko starania, na samą chęć szczotkowania ząbków. Nawet jeśli bawi się szczotką w kubku przez dziesięć minut, a „szczotkuje” zęby przez pół minuty, to jest już dobry początek.

Dobrze jest, aby dziecko widziało także nas czy starsze rodzeństwo w trakcie mycia zębów. Naśladownictwo jest przecież jego drugą naturą. Tutaj działa ta sama zasada, co w każdej niemalże dziedzinie wychowawczej: jako rodzice nie możemy być wiarygodnymi ambasadorami zasad, których sami nie przestrzegamy. Możemy za to urządzić od czasu do czasu rodzinny konkurs mycia zębów: kto będzie szczotkował dłużej, kto wytworzy więcej piany, kto będzie pięknej śpiewał, nie przestając jednocześnie myć zębów itp. Dobór konkurencji należy do nas, ilość wariantów może być niezliczona, oczywiście w granicach rozsądku i z zachowaniem zasad bezpieczeństwa.

Można także wymyślić lub znaleźć piosenki, które pomogą nam wypracować rytm i ustalić czas mycia zębów dla starszych dzieci, posiłkując się na przykład wyżej cytowanym przebojem Fasolek, który dzięki swojej dynamicznej i optymistycznej melodii nadaje się doskonale do słuchania podczas codziennej toalety, czyniąc ją mniej monotonną. Można dodatkowo umówić się z dzieckiem, że będzie myło zęby do czasu, aż piosenka się skończy.

Nie zniechęcajmy się, jeśli u dziecka nastąpi regres, ponieważ jest to całkiem naturalne, że będzie ono przechodzić różne etapy. Przez jakiś czas będzie buntować się lub wygłupiać, zamiast poprawnie myć zęby, jednak wpojone mu podstawy dbania o higienę jamy ustnej nie przepadną. Ważne jest, aby nie porzucić całkowicie tematu, aby nawet bezskuteczna zachęta do mycia zębów pojawiła się przynajmniej rano i wieczorem.

Starszym dzieciom w przezwyciężeniu niechęci do mycia zębów może pomóc pierwsza kontrolna wizyta w gabinecie dentysty, która zrobi na nich o wiele większe wrażenie niż tysiące razy powtarzane przestrogi rodziców. Jeśli zostaną one dodatkowo pochwalone przez stomatologa, będzie to najlepsza motywacja pod słońcem. Aby nie dopuścić do powstania próchnicy i zaoszczędzić maluchowi zabiegu dentystycznego w zbyt wczesnym wieku, pamiętajmy na co dzień o ograniczaniu słodyczy i uprzywilejowaniu wody w stosunku do soków i słodzonych herbatek.

Korzyści:

– wpojenie dziecku dobrego nawyku dbania o higienę jamy ustnej od najwcześniejszych lat;

– satysfakcja dziecka z dbałości o własne zdrowie;

– łagodne zachęcanie dziecka do mycia zębów i pozwolenie mu na chwilę zabawy przyborami toaletowymi sprawi, że będzie mu się ono kojarzyło z czymś przyjemnym;

– większa szansa na uniknięcie próchnicy mlecznych zębów;

– wspólne, rodzinne dbanie o higienę jamy ustnej, które może być także pretekstem do łazienkowych gier i zabaw;

– mycie zębów jako stały punt porannej i wieczornej toalety, a tym samym czynność otwierająca i zamykająca dzień.

 


Napisany przez

Katarzyna Nowak – absolwentka kulturoznawstwa Wydziału Nauk Społecznych UAM w Poznaniu.

Została mamą we Francji, gdzie mieszka i pracuje jako tłumaczka języka francuskiego.



 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *