Nastolatek, emocje i zachowania ryzykowne

Stwierdzenie, że w okresie dorastania rośnie skłonność do podejmowania zachowań ryzykownych i impulsywności nie jest żadnym odkryciem Ameryki. Badacze próbując rozgryźć, dlaczego tak się dzieje, prowadzili badania nad sposobem funkcjonowania mózgu w okresie dorastania. Na ich podstawie wywnioskowali, że mogą za tym stać procesy rozwojowe zachodzące wówczas w Centralnym Układzie Nerwowym. W okresie dorastania przechodzi on bowiem prawdziwą rewolucję. Proces dojrzewania mózgu kończy się nie tak, jak dawniej zakładano w okresie dzieciństwa, ale we wczesnej dorosłości – ok. 25 roku życia.

Nie liczy się ilość, ale jakość, czyli „postrzyżyny mózgu”

W okresie dorastania dojrzewają kolejne struktury mózgu i zwiększa się jego wydajność. Tę ostatnią można mierzyć szybkością przesyłania impulsów nerwowych między komórkami. Przekłada się ona na zwiększenie możliwości intelektualnych danych czy kreatywności. Choć zazwyczaj jesteśmy bardziej skłonni do wiązania tego efektu z przyrostem komórek nerwowych, to okazuje się, że tym co przede wszystkim przyczynia się do zwiększenia wydajności pracy mózgu jest redukowanie połączeń międzykomórkowych. Rodząc się jesteśmy wyposażani przez naturę w bardzo dużą, trochę na wyrost, sieć połączeń międzykomórkowych. Jest ich wiele, ale są one dosyć delikatne. Podczas przesyłania danych mogą więc występować zakłócenia. W okresie dorastania dochodzi do ostatecznego ich uporządkowania. Te, które do tej pory były wykorzystywane, zostają wzmocnione. Te natomiast, które okazały się mało przydatne, zostają zniszczone. Dzięki temu potrzebne połączenie międzykomórkowe zyskują dla siebie więcej miejsca i mogą ulegać procesowi mielinizacji. Włókna nerwowe zostają wówczas pokryte osłonką mielinową (tłuszczową), która działa jak izolator elektryczny lub uszczelka, co przekłada się na prawidłowy i sprawny przepływ informacji. W literaturze opisany proces porównywany jest to do pracy ogrodnika, który przycina krzewom i drzewom drobniejsze gałązki, aby dać więcej przestrzeni dla rozwoju tych silniejszych. Specjaliści ten proces zachodzący w mózgu nazywają „postrzyżynami mózgu”.

Rozwój mózgu a emocje

To, w jaki sposób reagujemy na pojawiające się w nas emocje zależy od struktur znajdujących się głębiej w mózgu (tzw. podkorowych) z tymi położonymi w części czołowej (tzw. korowymi). Te pierwsze odpowiadają za odczuwanie emocji, impulsów, reakcje instynktowne, a drugie za tzw. wyższe funkcje myślowe, planowanie, kontrolę zachowania. Dobra kooperacja między strukturami podkorowymi i korowymi przekłada się na kontrolę zachowania i konstruktywne wyrażanie emocji. Rozwijamy ją poprzez praktykę identyfikowania i nazywania tego, co przeżywamy i czujemy. Dzięki temu angażujemy bowiem do współpracy wspomniane struktury mózgu, wzmacniając jednocześnie połączenia między nimi. Wyniki badań nad rozwojem mózgu u nastolatków dowodzą tymczasem, że korowe i podkorowe obszary mózgu w okresie dorastania jeszcze nie współpracują ze sobą na tyle dobrze, aby w pełni panować nad emocjami. Nie tłumaczy to i nie usprawiedliwia impulsywnych zachowań młodej osoby. Pokazuje natomiast, że może być jej trudniej nad sobą zapanować i potrzebuje w tym aspekcie wsparcia ze strony dorosłych.

Nastolatek a zachowania ryzykowne

Z uwagi na etap rozwoju mózgu nastolatek może nie tylko mieć kłopot z zapanowaniu nad swoimi emocjami, ale też szybciej podejmować decyzje pod wpływem emocji bez przemyślenia ewentualnych konsekwencji swoich poczynań. Zdaniem badaczy wyjaśniać to może jeszcze inny mechanizm: połączenie właściwej młodym ludziom wzmożonej ciekawości i małego jeszcze w tym wieku doświadczenia. Pod wpływem rozbudzonej ciekawości, za którą odpowiada zwiększone w tym czasie wydzielanie dopaminy i płynącej z niej chęci doświadczania nowych rzeczy, nastolatkowie mogą podejmować działania nie biorąc pod uwagę ich skutków.

Biologia czy wychowanie?

Właściwe dla okresu dorastania procesy zachodzące w mózgu poza rozwojem jego wydajności i możliwości poznawczych mogą przyczyniać się do zwiększonej labilności emocjonalnej, impulsywności czy podejmowania zachowań ryzykowych. To, w jaki sposób przebiega ten proces zależy również od wielu innych czynników, a zwłaszcza od indywidualnych cech młodej osoby, jej historii życia, jakości relacji z rodzicami/opiekunami. Wydaje się, że najważniejszym wnioskiem płynącym z zaprezentowanych odkryć jest to, że nastolatki cały czas potrzebują obecności i wsparcia osób dorosłych, którzy mogą im pomagać w rozpoznawaniu swoich przeżyć, uczyć rozmawianiu o nich, a także przypominać im o potencjalnych zagrożeniach, które kryją się za podejmowaniem nieprzemyślanych decyzji.

 


Napisany przez

Karolina Van Laere – psycholog, psychoterapeuta, nauczyciel języka polskiego.

Autorka licznych publikacji psychoedukacyjnych i profilaktycznych dla dzieci, młodzieży i osób dorosłych. Współzałożycielka Fundacji Poza Schematami.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *