Zakupy, emocje i wychowanie

Dzieci obserwując i naśladując swoich rodziców/opiekunów siłą rzeczy zaczynają identyfikować się z ich systemem wartości. Nie inaczej dzieje się w przypadku stosunku do pieniędzy. I nie sprowadza się to przy tym wyłącznie do gospodarowania swoimi finansami. To, w jaki sposób dorośli traktują zakupy i jakie znaczenie przypisują dobrom materialnym ma bowiem nie tylko duży wpływ na postawy konsumenckie dzieci w przyszłości, ale przede wszystkim na kształtowanie się ich kompetencji psychospołecznych związanych chociażby z motywacją wewnętrzną, radzeniem sobie z emocjami czy stosunkiem do siebie i innych. Postawy dorosłych w tym obszarze decydują również o ich podatności na wpływy wszelkich oddziaływań marketingowych, np. wszechobecnych reklam i kryptoreklam.

Kupowanie a wychowanie

Zakupy potrafią stać się silnie oddziałującym i skutecznym – pozornie – narzędziem wychowawczym. Dostarczają bowiem dzieciom wielu przyjemnych emocji i dają im poczucie nasycenia potrzeb. Jednocześnie oszczędzają dorosłym kolejnych batalii z dziećmi, a także konieczności znoszenia ich złości czy frustracji. Niestety koszty takich szybkich i przyjemnych rozwiązań potrafią obijać się czkawką w niedalekiej przyszłości i dzieciom, i dorosłym. Do najczęstszych pułapek wychowawczych związanych z zakupami należą:

  • robienie zakupów w sposób impulsywny i niezaplanowany – jeżeli bez wcześniejszego zaplanowania zdarza nam się regularnie dokonywać zakupów pod wpływem emocji czy chwilowej zachcianki, niezależnie od tego, czy dotyczy to nas samych, czy dziecka, rodzi się ryzyko, że w podobny sposób będzie przypisywało emocjonalne znaczenie zakupom i kopiowało podobne zachowywania się w przyszłości;

  • przypisywanie szczególnego znaczenia pieniądzom i dobrom materialnym – jeżeli w domu panuje przekonanie, że dobra materialne i prestiż ekonomiczno–społeczny definiuje wartość człowieka, umysł dziecka także, chcąc nie chcąc, nim nasiąknie. Przez pryzmat takiego kryterium będzie również oceniało i siebie, i innych. W ten sposób nie tylko zubaża i upraszcza swoje postrzeganie świata. W dalszej konsekwencji, może skłaniać je to do budowania powierzchownych relacji z innymi, a czasem i przedmiotowego traktowania siebie i innych;

  • kupowanie prezentów lub dawanie pieniędzy w nagrodę – jeżeli oferujemy dziecku prezenty lub, co się nierzadko zdarza, pieniądze w nagrodę np. za bardzo dobre oceny, uczymy je, że posiadanie dóbr materialnych jest istotniejsze od tego, co samo potrafi. W ten sposób dziecko nie będzie w sposób naturalny czerpało satysfakcji z własnych osiągnięć, a jego podstawową motywacją w przyszłości będzie dążenie do nagrody zewnętrznej. Jej obecność lub brak stanie się podstawową miarą sukcesu;

  • wynagradzanie trudnych sytuacji pieniędzmi i dobrami materialnymi – czasem zdarza się, że powodowani poczuciami winy za zbyt długą nieobecność w domu (najczęściej związaną z wykonywaną pracą), sytuacje konfliktowe, których dziecko jest świadkiem, czasem i niewydolność drugiego z rodziców, chcemy wynagrodzić to dziecku i decydujemy się na robienie mu prezentów, w tym także kupowanie ulubionych przysmaków. Choć na chwilę poprawia to dziecku nastrój i odsuwa przeżywane przez niego wewnętrzne konflikty czy niepokoje, w żaden sposób nie pomaga mu poradzić sobie z sytuacją. Kształtuje tylko nawyk wygłuszania emocji poprzez dobra materialne, pozostawiając je w poczuciu samotności;

  • zaspokajanie zachcianek – dziecko zazwyczaj pragnie posiadać jak najwięcej różnych przedmiotów i zabawek, zwłaszcza kiedy widzi je u innych dzieci czy w reklamie telewizyjnej. To dosyć naturalny mechanizm, zważywszy na to, że dzieci kierują się głównie swoimi emocjami i często nie umieją racjonalnie ocenić swoich realnych potrzeb. Kupując dziecku różne rzeczy w odpowiedzi na jego zachcianki, rozwijamy w nim przekonanie, że odczuwane potrzeby powinny być natychmiastowo zaspokojone. Tym samym osłabiamy jego zdolność znoszenia frustracji i adekwatnego rozpoznawania swoich potrzeb;

  • kupowanie dla poprawienia nastroju – czasami zdarza się, że kupujemy dziecku prezenty, gadżety czy przysmaki na poprawienie nastroju, przysłowiowe „osuszenie łez”. Choć robimy to w dobrej wierze, chcąc oszczędzić i dziecku, i sobie przykrych emocji, jeżeli staje się to regułą, wykształcamy w dziecku nawyk odsuwania od siebie niechcianych emocji. Tym samym zaprzepaszczamy szanse na rozwijanie u dziecka prawidłowego regulowania emocji poprzez np. rozmawianie o nich i radzenia sobie z trudnymi sytuacjami w przyszłości.

 


Napisany przez

Karolina Van Laere – psycholog, psychoterapeuta, nauczyciel języka polskiego.

Autorka licznych publikacji psychoedukacyjnych i profilaktycznych dla dzieci, młodzieży i osób dorosłych. Współzałożycielka Fundacji Poza Schematami.

 



 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *