Dziadkowie i wnuki – szczególna więź

W XXI wieku rodzina wielopokoleniowa mieszkająca pod jednym dachem to rzadkość. Z tego powodu dziadkowie nie są najczęściej codziennością swoich wnuków. Współcześni dziadkowie są zazwyczaj dziadkami dochodzącymi, czasem, jeśli mieszkają dalej – przyjezdnymi. Jednak nie ma wątpliwości co do tego, że ich rola w rodzinie jest nieoceniona, zarówno wobec ich własnych dorosłych już dzieci, jak i wobec wnuków oraz że warto wiele zrobić, żeby nie byli dziadkami tylko na papierze. Co innego od tego, co dają swoim dzieciom rodzice, mogą dać dziadkowie?

Bezwarunkowa miłość

Wielką zaletą dziadków jest to, że… nie są rodzicami. Do ich codziennych zadań nie należy ustalanie zasad, stawianie granic, wyciąganie konsekwencji czy znoszenie kolejnych buntów – 2-latków, 5-latków, 10-latków… Wychowanie jest obowiązkiem i prawem rodziców. Dziadkom wolno za to bezkarnie rozpieszczać wnuki. Czasem mogą być „tymi lepszymi”, którzy pomagają wnukom poradzić sobie z mocnym rodzicielskim „nie”. W konsekwencji, wnuki mogą czasem doświadczyć ze strony dziadków więcej zachwytu i miłości nie obciążonych odpowiedzialnością za ich wychowanie. Taka miłość odczuwana może być przez dzieci jako bardziej bezwarunkowa, podobna do tej, jaką darzone jest przez rodziców niemowlę. Dziadkowie mogą też pełnić rolę wspierającą wobec rodziców – pomagać im uporać się z niekiedy bardzo silnymi emocjami wobec własnych dzieci.

Więcej bliskich osób

Dla dziecka ważne jest, żeby mieć wokół siebie bliskie osoby inne, niż tylko rodzice. Uczy się przez to różnorodności, życia w grupie, rozwija potrzebne mu umiejętności życiowe. Widzi osoby w różnym wieku, z ich różnymi potrzebami i sposobami patrzenia na świat. Dzięki temu jest wokół niego więcej życia i ruchu. Poza tym, dziecko wobec rodziców przeżywa dużo różnych silnych i ambiwalentnych uczuć, w tym również złość, zazdrość czy chęć rywalizacji. Wiąże się to z jego dynamicznym rozwojem. Ale też przez to dziecko bardziej potrzebuje, żeby były w jego życiu bliskie osoby, wobec których te uczucia nie są tak skomplikowane, które można po prostu kochać i za nimi tęsknić. Do tej roli świetnie nadają się zachwyceni nim dziadkowie.

„Moje”

Dla dzieci ważne jest też to, że to są „moi” dziadkowie – z „mojego” buduje się „ja” i poczucie własnej wartości. Gdy dzieci posiadają więcej osób, które je kochają, łatwiej jest im myśleć o sobie jako o kimś, kto jest wartościowy dla innych i jest wart miłości.

Dojrzałość

Dziadkowie to z definicji ludzie, którzy mieli więcej czasu, niż rodzice, żeby dojrzeć, widzą sprawy z innej perspektywy. Wiedzą, że wieloma rzeczami nie warto się martwić, dzięki temu w relacji z dziećmi mogą przeżywać mniej lęku, niż rodzice oraz dawać im więcej luzu i spokoju.

Więcej czasu

Nierzadko dziadkowie mają też więcej niż rodzice czasu na co dzień, dzięki temu mogą uczyć wnuki różnych rzeczy i pokazywać im świat – chodzić po parku i podglądać ptaki, wspólnie robić ciasto na pierogi, puszczać latawce, grać w bierki, chodzić do muzeum, czy teatru, opowiadać o kosmosie, robić na drutach – pokazywać im to, co sami uważają za ważne i ciekawe.

Naprawianie przeszłości

Dla dziadków z kolei kontakt z wnukami jest często okazją do naprawienia czy nadrobienia tego, co nie udało się im z własnymi dziećmi, choćby z tego powodu, że kiedy ich dzieci były małe, oni sami musieli pracować. Teraz mogą „oddać” wnukom to, czego zabrakło dla ich dzieci. Takie „oddawanie” dobrze wpływa również na relację dziadków z ich dorosłymi dziećmi. Często relacje z rodzicami przechodzą renesans, kiedy córce czy synowi rodzi się dziecko – zostanie rodzicem pomaga zrozumieć własnych rodziców i patrzeć na nich mniej krytycznie.

Poczucie ciągłości

Świadomość takiego poczucia ciągłości pojawia się już najczęściej w dorosłości, ale zbudowana jest na doświadczeniach z dzieciństwa, na wspomnieniach dziadkowych opowieści, rytuałów, sposobu mówienia, czy gotowania. A to, że umiemy wskazać i określić, jakie są nasze korzenie, ułatwia poszukiwanie własnego miejsca, daje poczucie bezpieczeństwa w świecie. Polska jest zresztą specyficznym pod tym względem miejscem na mapie świata – przez naszą zaborowo-wojenną historię mało mamy pamiątek po naszych przodkach, nasze rodzinne opowieści często krążą wokół strat, brakuje nam kufrów pełnych skarbów po naszych własnych dziadkach.

Odrobina wieczności

Jest też poczucie ciągłości, które odczuwają dziadkowie patrząc na wnuki – w końcu wnuki to przedłużenie rodu, czasem nazwiska, czasem uprawianego w rodzinie zawodu, urody babci bądź dziadka. To nadzieja na kontynuację rodzinnego przepisu na sernik i na szczęście, na kontynuację nas samych. W naszych dzieciach, wnukach i prawnukach trwa jakaś cząstka nas – ta myśl może czynić przemijanie nieco bardziej znośnym.


Napisany przez

Julia Jastrzębska – certyfikowana psychoterapeutka psychoanalityczna, pracuje z osobami
dorosłymi, parami i rodzinami.

Współorganizatorka cyklu “Ukryte – psychoanalityczne spotkania filmowe”, wieloletnia redaktorka Biuletynu Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychoanalitycznej. Oprócz pracy psychoterapeutycznej, tłumaczy z języka angielskiego i uczy pisania. Mieszka i pracuje w Warszawie.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *